"Warunki brzegowe są proste. Zakładamy, że tempo wzrostu PKB wyniesie 4,6%. [?] Liczymy się z wyższą inflacją. Oceniamy, że wyniesie 1,9%. Wiemy, że bezwzględnie należy ochronić rozmiary deficytu budżetowego przed ewentualnym wzrostem [?], który nie może przekroczyć 30 mld zł" - powiedziała wicepremier w wywiadzie dla gazety "Parkiet".
Gilowska podkreśliła również, że konieczne jest obniżenie deficytu sektora rządowego i samorządowego w związku z konwergencją fiskalną w ramach UE, a także obniżenie tzw. "klina podatkowego".
"Piąty warunek (?) dotyczy zmniejszenia stawek składki rentowej i chorobowej, czyli zmniejszenia kosztów pracy o jedną siódmą" - powiedziała minister finansów w wywiadzie.
"I szósty warunek - wprowadzenie daleko idących zmian instytucjonalnych w finansach publicznych, czyli przeforsowanie nowej ustawy o finansach publicznych" - czytamy dalej.
Wicepremier zapytana o wymarzony deficyt budżetowy na 2007 rok odpowiedziała, "25 mld zł". "A realny nie więcej niż 30 mld zł" - dodała.