Reklama

Bo złoty okazał się jednak za mocny

Zarząd Barlinka podtrzymał prognozę pomimo nieco słabszego początku roku. Dane opublikowane w raporcie kwartalnym rozczarowały inwestorów

Publikacja: 16.05.2006 08:01

Kurs producenta desek podłogowych, oklein i paliwa ekologicznego (peletu) spadł na wczorajszym zamknięciu o 5,7 proc. Za walor płacono 12,5 zł. Inwestorów rozczarowały zapewne wyniki kwartalne Barlinka. Grupa w porównaniu z I kw. ub.r. poprawiła, ale nieznacznie, bo o 4 proc., przychody do 76,97 mln zł. Zysk operacyjny spadł natomiast o blisko 24 proc., do 7,84 mln zł. Na czysto grupa zarobiła 5,74 mln zł. Przed rokiem zysk był o 5 proc. wyższy.

Spóźnione zabezpieczenie?

Barlinek jest dużym eksporterem - sprzedaje za granicę blisko 3/4 produktów. W opinii spółki, na wyniki kwartalne wpłynął głównie przewartościowany złoty. - Cieszy nas duży popyt na deskę barlinecką. Sprzedaż w pierwszym kwartale była na zakładanym przez nas poziomie, ale niewątpliwie - jak każdy eksporter - jesteśmy narażeni na negatywny wpływ wahań kursów walut - powiedział Paweł Wrona, prezes Barlinka. Podobnie zarząd spółki tłumaczył się pod koniec ubiegłego roku, gdy korygował w dół prognozy na 2005 r. Pomimo zapowiedzi - nie zastosowano wówczas żadnych instrumentów zabezpieczających.

Producent deski podłogowej nie zabezpieczał się również w I kwartale tego roku. Dopiero w kwietniu, wykorzystując osłabienie złotego, zawarł z BZ WBK transakcję forward na sprzedaż 26 mln euro. Spółka nie wyklucza, że będzie się jeszcze w tym roku zabezpieczać jeśli - jak powiedział prezes P. Wrona - sytuacja będzie sprzyjająca. Analitycy BDM PKO BP spodziewają się osłabienia złotego w drugim półroczu. Ich zdaniem, zysk Barlinka w drugiej połowie roku może być nawet dwukrotnie wyższy od osiągniętego w pierwszej połowie.

Podtrzymana prognoza

Reklama
Reklama

Hanna Kędziora, analityk BDM PKO BP, twierdzi, że wyniki Barlinka są zgodne z oczekiwaniami biura. W raporcie z 24 kwietnia prognozowała 5,87 mln zł zysku netto, ale oczekiwała nieco wyższego wyniku operacyjnego (9,02 mln zł). Jeśli chodzi o przychody - prognoza (76,5 mln zł) niemal pokryła się z wynikiem rzeczywistym. Zarząd Barlinka podtrzymał natomiast swoją ambitną prognozę sprzed debiutu giełdowego. Zakłada, że grupa osiągnie w tym roku 406,3 mln zł przychodów i 51,9 mln zł zysku netto.

Produkcja wzrośnie

Pod koniec kwietnia Barlinek miał powiększyć moce produkcyjne. - Nowa linia jest teraz w zaawansowanej fazie rozruchowej. Jej odbiór powinien nastąpić na przełomie maja i czerwca - powiedział prezes P. Wrona. Dzięki temu produkcja Barlinka ma wzrosnąć do 6 mln mkw. deski podłogowej rocznie. W opinii analityków, dochodzenie do pełnych zdolności wytwórczych zajmie kilka miesięcy. Pozytywnych efektów w postaci wzrostu przychodów, wyniku operacyjnego i netto Barlinka oczekiwać należy w drugiej połowie roku.

Spółka zakończyła niedawno budowę tartaku w Winnicy (Ukraina). Teraz przygotowuje się do kolejnej inwestycji na Ukrainie. Wybuduje fabrykę desek podłogowych o wydajności 2 mln mkw. rocznie. - Rozpoczęcie budowy planujemy w III kwartale tego roku. Fabryka powinna być gotowa na przełomie II i III kwartału 2007 r. - powiedział P. Wrona.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama