O 21,6 proc., do 8,15 zł, wzrósł wczoraj kurs Mastersa zarządzającego dystrybucją odzieży dżinsowej po zapowiedzi o możliwości sprzedaży akcji własnych. Wczoraj po raz pierwszy akcje spółki z Legnicy zadebiutowały na notowaniach ciągłych. Właściciela zmieniło 94 tys. walorów, 2,5 proc. kapitału zakładowego.

Masters skupił w zeszłym roku blisko 184 tys. papierów (4,9 proc. kapitału spółki) w celu umorzenia. Płacił za nie średnio nieco ponad 1 zł za walor. Teraz kurs jest około ośmiokrotnie wyższy. Sąd w uprawomocnionym wyroku zakazał spółce umorzenia tych akcji. Nie mogąc posiadać własnych papierów, Masters chce je odsprzedać. - Zanim to zrobimy, chcemy uzyskać dwie niezależne opinie prawne dotyczące tej sprawy - powiedział Paweł Pliszka, który jest prezesem Mastersa od tygodnia. Jeżeli spółka znalazłaby chętnych na akcje własne po obecnej cenie rynkowej, dostałaby 1,5 mln zł. - Uzyskane pieniądze wystarczą na rozpoczęcie restrukturyzacji firmy - dodał prezes. Nie chciał jednak powiedzieć, kiedy i jakich wpływów się spodziewa.

Wczoraj rada nadzorcza Mastersa pozytywnie zaopiniowała zamierzenia zarządu dotyczące pozbycia się akcji własnych. Zaakceptowała też plan sprzedaży zbędnego majątku firmy. Strategię naprawy spółki zarząd ma przedstawić w ciągu kilku tygodni. Widać, że nowy prezes wywiązuje się ze swoich zapowiedzi i zaczyna prowadzić otwartą politykę informacyjną. - Chcę, aby inwestorzy wiedzieli, co się dzieje w spółce i co zamierzamy robić w przyszłości - stwierdził P. Pliszka.