Grupa umocniła się na trzeciej pozycji wśród hurtowni leków. Osiągnęła najlepszy po PGF-ie i Farmacolu zysk netto w I kwartale. - Jesteśmy zadowoleni z wyników, bo rośliśmy dużo szybciej niż rynek - chwali się Piotr Jędrzejczak, dyrektor finansowy i członek zarządu Prospera. Przychody zwiększyły się o 11 proc., do 490 mln zł, w porównaniu z tym samym okresem ub.r. W tym samym czasie rynek leków w Polsce wzrósł o niecałe 6 proc. Zysk netto Prospera wyniósł 3,8 mln zł - to aż o 68 proc. więcej niż w zeszłym roku.
Skąd taka dynamika? - To kwestia dobrej marży, równej 5,86 proc., i niskich kosztów. Kilkanaście milionów przychodów zawdzięczamy naszym targom farmaceutycznym "Forum Medicamentum" - wyjaśnia Jędrzejczak. Firma jest optymistycznie nastawiona do przyszłości: - Ten rok będzie lepszy od 2005. Chcemy osiągnąć dobry, dwucyfrowy wynik netto - zapowiada członek zarządu.
Analitycy podzielają optymizm Prospera. - Spółka wypracowała ładny wzrost przychodów. Ważne jest to, że koszty sprzedaży i ogólnego zarządu zostały utrzymane na tym samym poziomie. Mam niewielkie zastrzeżenia do marży brutto (relacja zysku brutto ze sprzedaży do przychodów - red.). Ogólnie wyniki są dobre. Byle tak dalej - mówi Hanna Kędziora, analityk BDM PKO BP.
Od jakiegoś czasu rynek dywaguje na temat przejęcia lub fuzji między spółkami Prosper i Torfarm. - Działając wspólnie, stalibyśmy się liderem- komentuje Jędrzejczak.
Wielu inwestorów pamięta, że Prosper miał problemy z niepłacącymi klientami. Warszawska spółka zapewnia jednak, że to już nie jej problem: - Złych odbiorców odsialiśmy w 2004 roku. Prześwietlamy apteki, zaczynamy współpracę od mniejszych obrotów, które stopniowo zwiększamy- komentuje dyrektor finansowy i dodaje: - Nasi odbiorcy spóźniają się z płatnościami przeciętnie o 17 dni.