Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacana jest większość emerytur, zadłuża się w coraz mniejszym stopniu. Według ostrożnych szacunków, w tym roku będzie potrzebował tylko 750 mln zł, o połowę mniej niż zakładano w planie finansowym na 2006 r.
- Lepsza kondycja finansowa FUS-u to efekt wpływów ze składek na ubezpieczenia społeczne. Do kwietnia wpłacono ich więcej o 7 proc. niż w podobnym okresie 2005 r. - tłumaczy Ireneusz Fąfara, wiceprezes ZUS.
Budżet FUS-u oprócz wpływów ze składek i dotacji budżetowych zasilają kredyty zaciągnięte w bankach komercyjnych. W 2005 roku FUS miał ich do spłacenia 4,6 mld zł. W tym roku zaplanowano zwiększenie zadłużenia do 6,1 mld zł. Według najnowszych szacunków ZUS-u, kwota ta zmniejszy się do 5,35 mld zł.
Jednak niewykluczone że - podobnie jak przez ostatnie 3 lata - FUS-owi pomoże rząd. W ubiegłym roku z rezerwy celowej Rada Ministrów przyznała Funduszowi 1,45 mld zł. Dzięki temu FUS mógł zaciągnąć tyko około 1,2 mld zł, zamiast 2,7 mld zł kredytów.
Mniejsze długi oznaczają także zmniejszenie kosztów obsługi kredytów, na które FUS przeznacza w ciągu roku sporo pieniędzy. Początkowe założenia Funduszu przewidywały, że w tym roku na obsługę kredytów wyda 437 mln zł.