Wbrew zapowiedziom, wypłaty unijnych pieniędzy z programów na lata 2007-2013 nie rozpoczną się na początku przyszłego roku. - Najwcześniej nastąpi to w IV kwartale 2007 r. - powiedziała wczoraj minister Grażyna Gęsicka z resortu rozwoju regionalnego. - Najbliższe miesiące będą czasem intensywnego kontraktowania umów, a nie bezpośredniego inwestowania - dodała.
Na unijny grosz liczą przede wszystkim władze samorządów, do których trafi ponad 47 proc. z całej puli środków, czyli 60 miliardów euro. W poprzednim programie przeznaczono dla nich tylko 28 proc. To oznacza, że mniej pieniędzy Unia Europejska da na szkolenia. Będzie to 15 proc. (było ponad 20 proc.).
Teraz MRR kończy konsultacje społeczne i wprowadza ostatnie poprawki do programów operacyjnych. - Znaczną część dokumentów przekażemy unijnej komisji już za dwa tygodnie - zapowiedziała G. Gęsicka. Gotowa jest już m.in. ich rama programowa, czyli Narodowa Strategia Spójności na lata 2007-2013. Zgodnie z jej zapisami, pieniądze zostaną podzielone nie na 12, jak było dotychczas, ale na 6 programów operacyjnych. Wśród nich znalazły się m.in. Infrastruktura i Środowisko i Konkurencyjna Gospodarka. Takie rozwiązanie popiera przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, Waldemar Pawlak (PSL). - To odejście od metropolizacji rozwoju kraju na rzecz zwiększania roli samorządów - wyjaśnia. Zdaniem analityków, to konieczność. Dotychczasowe wydatkowanie funduszy z programów na lata 2004-2006 po dwóch latach od akcesji wyniosło zaledwie 12 proc. - przekonują. - Najwięcej pieniędzy dostało Zachodniopomorskie - było to 823 złote w przeliczeniu na jednego mieszkańca, a najmniej Łódzkie - 363 zł - dodaje G. Gęsicka.