To był bardzo trudny tydzień dla inwestorów na rynku walutowym. Obfitował w częste zmiany nastroju oraz bardzo dużą zmienność kursów. Ewidentny wzrost awersji do ryzyka na rynkach wschodzących sprawia, że złoty spada. Do tej pory takie korekty na rynku stwarzały okazję do taniego kupna, jednak byłbym bardzo ostrożny w twierdzeniu, że tym razem to jest właściwy moment. Wydaje mi się raczej, że kolejne tygodnie niosą ze sobą duże ryzyko dalszego osłabienia. Ważny poziom oporu dla EUR/PLN znajduje się na 4,00, i to on zadecyduje o średnioterminowej perspektywie PLN. Chciałbym zwrócić uwagę na zmianę podejścia inwestorów do amerykańskiego rynku papierów dłużnych. Wydaje mi się, że rozpoczął się proces akumulacji amerykańskich obligacji w związku z końcem cyklu podwyżek stóp procentowych i niezależnie od decyzji Fed w następnych miesiącach, ten proces powinien być kontynuowany. Lepiej jest mieć obligacje po 5 proc. (AAA) niż po 5,4 proc. (BBB), a to może oznaczać dalszą redukcję pozycji przez globalnych inwestorów na polskim rynku papierów dłużnych i ogólnie na rynkach wschodzących.