Reklama

Pracownicy się upominają

W niektórych spółkach giełdowych dochodzi do napięć. Pracownicy są przekonani, że powinni zarabiać wiźcej, bo ich firmy mają dobre wyniki ają

Publikacja: 22.05.2006 08:46

Dobre wyniki finansowe są pożywką dla związków zawodowych. Chcą wykorzystać czas sprzyjającej koniunktury na negocjacje z władzami spółek, ponieważ teraz czują się pewniej. Liczą, że zyskają więcej niż było to możliwe wcześniej.

W Zelmerze kompromis

Niedawno zakończył się spór zbiorowy w Zelmerze, producencie małego AGD. - Nie jest to zwycięstwo, ale kompromis - mówi Kazimierz Mandela, szef OPZZ w rzeszowskiej spółce. I dodaje: - Był to pierwszy spór zbiorowy na tle płacowym. Widzimy dobre wyniki, a płace nie poszły w ślad za nimi. Pracownicy dostaną - liczoną od lutego - 3-proc. podwyżkę wynagrodzenia (średnio ok. 80 zł na osobę miesięcznie) oraz minimum po 150 zł jednorazowej premii po zrealizowaniu planów za trzy kwartały (łącznie będzie to co najmniej 350 tys. zł). Chcieli pięciu procent (średnio 125 zł na osobę miesięcznie), podczas gdy zarząd proponował dwa i pół. Uzgodniona podwyżka będzie kosztowała Zelmer 2,1 mln zł. Jest to jednak o 1,4 mln zł mniej niż chcieli osiągnąć związkowcy.

Zelmer zamierza wypracować w tym roku 31,8 mln zł zysku i dlatego oczekiwania co do podwyżek były duże. - W drugiej połowie lat 90. udawało nam się wynegocjować 40- czy 50-procentowe podwyżki - chwali się K. Mandela. Pracownicy otrzymają też prawie 4,8 mln zł w formie dywidendy (mają łącznie 15 proc. akcji spółki). - Nie upieraliśmy się stanowczo przy swoim, bo dostaliśmy w ramach prywatyzacji udziały w firmie i z tego się cieszymy - mówi K. Mandela. Akcjonariusze otrzymają 2,1 zł dywidendy za walor. Pojedynczy pracownik (z najwyższym stażem, również emerytowany) średnio otrzyma ponad 1,7 tys. złotych.

Widmo sporu w KGHM

Reklama
Reklama

Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM), najliczniejszy w KGHM, któremu przewodzi Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD, żąda m.in. 90 mln zł na premie za zysk wypracowany w I kwartale (było to 872 mln zł). Jeśli zarząd zgodziłby się, to przeciętnie każdy pracownik otrzymałby ok. 5 tys. zł, czyli tyle, ile wynosi średnia pensja. - Zarząd nie wyklucza wypłaty premii, ale nie chcemy, żeby podwyżki weszły do wynagrodzenia zasadniczego, jak działo się w przeszłości. Musi nastąpić zmiana całego systemu, by powiązać pensje z koniunkturą na rynku miedzi - wyjaśnia Mieczysław Piotrowski, rzecznik prasowy KGHM. Związkowcy są jednak w bojowych nastrojach. - Zarząd ma czas do 5 czerwca na realizację wszystkich naszych postulatów. Potem będzie spór zbiorowy. Jesteśmy zdeterminowani i nie ustąpimy. Na razie władze wciąż boją się z nami spotykać, ale nie umiem powiedzieć dlaczego - mówi Paweł Zwoliński z ZZPPM. I dodaje: Są olbrzymie zyski, wielkie dywidendy, a z drugiej strony brak inwestycji i zatrudniania młodych ludzi. Nie chcemy, by inni przejadali nasze pieniądze. Związkowcy chcą także wznowienia wypłaty podwójnych dodatków za pracę w nadgodzinach w niedziele i święta, za którą nie otrzymali dni wolnych. - Zarząd wstrzymał podwójne naliczanie dodatków w marcu. Powołuje się na uchwałę Sądu Najwyższego. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by płacić nam jak dotychczas i nie zmniejszać naszych dochodów. Pojedynczy dodatek to tylko norma ochronna z Kodeksu Pracy, poniżej której nie można zejść - mówi P. Zwoliński. ZZPPM chce również, aby KGHM przeznaczył 100 mln zł na zwrotne pożyczki dla pracowników na zakup działek i domów. Zarząd producenta miedzi nie jest jednak chętny do spełniania żądań związkowców. - Prowadzimy wciąż program oszczędnościowy - np. ograniczamy flotę samochodów służbowych. Wysokie zyski nie upoważniają do wydawania pieniędzy "lekką ręką" - zapewnia M. Piotrowski. Nie wszyscy pracownicy KGHM chcą jednak dodatkowej nagrody. W tej kwestii brak jest porozumienia między ZZPPM a NSZZ Solidarność.

W Dębicy bez porozumienia

Zarząd Dębicy, producenta opon, odrzucił niedawno w całości żądania pracowników w ramach sporu zbiorowego. Związkowcy byli zdziwieni, gdyż podstawą oddalenia ich wniosku był brak porozumienia w stosownym terminie. Strony spotkały się jednak w ostatnią środę. Zarząd ponownie zakomunikował związkom, że nie przyjmuje ich postulatów. Pracownicy otrzymają podwyżkę miesięcznej pensji w wysokości 1,89 proc. (zgodnie z układem zbiorowym), czyli około 65 zł brutto. Chcieli po 109 zł dla każdego pracownika. Dębica dzięki niższej podwyżce zaoszczędzi około 1,7 mln zł. Związkowcy nie poddają się: - Będziemy walczyć dalej, bo firmę stać na wyższe podwyżki. Ma dobre wyniki - zapewnia Józef Nykiel, wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność. Dębica cały ubiegłoroczny zysk przeznaczy na dywidendę. Prognozy na ten rok są obiecujące. Według BDM PKO BP zysk spółki wzrośnie o ok. 22 proc. do 62,5 mln zł, a w 2007 r. o kolejne 25 proc. do 78,2 mln zł. Zarząd podkreśla jednak, że średnie wynagrodzenie w firmie jest obecnie o 70 proc. wyższe niż średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw na Podkarpaciu. W zeszłym roku pracownik Dębicy zarabiał przeciętnie prawie 3,5 tys. zł brutto miesięcznie.

Komentarz

Obecnie nie ma

przesłanek

Reklama
Reklama

do znacznego wzrostu płac zasadniczych

Kamil Kajetanowicz

Centrum im. Adama Smitha

Ekonomiści są przekonani, że okres dobrej koniunktury powinien być czasem inwestowania i cięcia kosztów. Premia za nieoczekiwanie wysoki zysk w danym okresie powinna być wypłacana tylko za ten czas. Wynagrodzenie powinno opierać się na wynikach konkretnego pracownika w ramach profesjonalnego systemu zachęt i premii. Jednym ze wskaźników może być wynik finansowy. Jednak wtedy pracownicy muszą liczyć się także z tym, że ich pensje mogą się zmniejszać. Dopóki Skarb Państwa gra "pierwsze skrzypce" w spółce, a tak jest np. w KGHM, dopóty pracownicy mogą wynegocjować dużo. Należy pamiętać, że po latach tłustych przyjdą lata chude, a płace będą wtedy sztywnym wydatkiem i staną się problemem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama