Reklama

Co wywołało ostatnie spadki kursu złotego?

Za deprecjację naszej waluty analitycy obwiniają odpływ kapitału ze wszystkich wschodzących rynków

Publikacja: 22.05.2006 09:14

W pierwszych trzech tygodniach maja złoty stracił wobec euro niemal 2 procent. Według Bloomberga, w miniony piątek za euro płacono na koniec dnia ponad 3,95 zł. Sześć ostatnich dni wystarczyło, by kurs euro zwiększył się o przeszło 10 groszy. Znacznie gorzej od naszej waluty wypada natomiast turecka lira. Jej notowania obniżyły się od początku miesiąca o 12 proc.

Czynniki zewnętrzne

- Ostatnie osłabienie złotego i innych walut tzw. wschodzących rynków to w głównej mierze efekt działania czynników zewnętrznych - wyjaśnia Urban Górski, ekonomista Banku Millennium. - Dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych okazały się znacznie gorsze od oczekiwanych. Wzrosło prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp w USA. Rynki oceniają, że jest mniej więcej połowa szans, że w czerwcu Fed podniesie stopy o 25 punktów bazowych. To spowodowało odwrót od całego regionu, nie tylko Polski - mówi Górski.

Dlaczego złoty osłabił się mocniej od innych walut regionu? Zdaniem analityków Banku Handlowego, straciliśmy na tym, że nasz rynek jest najbardziej płynny. Część inwestorów wyprzedawała np. polskie obligacje (i złotego), by pokryć straty poniesione w innych krajach.

Do tej pory był odpływ

Reklama
Reklama

Poprzednie cztery miesiące również nie były jednak dla złotego zbyt udane. Jednym z powodów był postępujący odpływ kapitału z naszego rynku. Od listopada ub. r. do marca br. tylko raz mieliśmy do czynienia z sytuacją, że napływ kapitału do Polski minimalnie przewyższał skalę odpływu.

W styczniu ponad 600 mln euro inwestycji zagranicznego kapitału w polskie obligacje pozwoliło na zrównoważenie odpływu obcego kapitału z naszej giełdy oraz dokonywanych przez Polaków zakupów zagranicznych akcji i papierów dłużnych. Dane NBP pokazują duży napływ środków do Polski w lutym br. To jednak efekt uplasowania przez resort finansów emisji euroobligacji. Ministerstwo deklarowało, że nie wymieniało środków z emisji na rynku, nie miało to więc wpływu na notowania złotego.

Analitycy rynku walutowego są zdania, że złoty może jeszcze tracić i wkrótce może pokonać poziom 4,0 zł wobec euro. Taką ocenź przedstawili np. w raporcie, cytowanym przez Reutersa, analitycy BNP Paribas.

Spadek wartości naszej waluty powinien być jednak przejściowy. Według Banku Handlowego, w końcu roku będziemy płacić za euro tylko 3,75 zł. Zdaniem ekspertów ING w Londynie, do grudnia kurs może osiągnąć poziom 3,7 zł za euro. Oznaczałoby to, że na samym wzroście wartości waluty zyskamy 5 proc. ING uważa, że po ostatnich "przejściach" złoty jest niedowartościowany o 20 proc.

Fundamenty i emigranci

Co może pomóc złotemu? Według BNP Paribas, obecne spadki powinny być ograniczone ze względu na silne fundamenty naszej gospodarki. "Powodem utrzymywania przez inwestorów długich pozycji w złotym są ogromne perspektywy wzrostu w tej liczącej 40 milionów konsumentów gospodarce, która rozwija się w sporym tempie 5 procent, przyciągając inwestycje typu greenfield i fundusze unijne" - napisali w raporcie. Nie bez znaczenia jest, ich zdaniem, również napływ środków od emigrantów zarobkowych, "masowo" wyjeżdżających do pracy w innych krajach Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama

Opinia

W ostatnich dniach złoty ucierpiał ponad miarę

Mateusz Szczurek

główny ekonomista

ING Banku Śląskiego

Na świecie mamy ostatnio do czynienia z całą gamą procesów,

Reklama
Reklama

które wpływają na wartość naszej waluty i obligacji. Deprecjacja

tureckiej liry wpływa na tymczasowy wzrost szacowanego

ryzyka wszystkich wschodzących rynków, w tym Polski. Poza tym

większa zmienność kursowa w Turcji, ale także w Japonii powoduje zmniejszenie limitów w części instytucji, co skutkuje ograniczeniem

wielkości portfeli i sprzedażą części aktywów. Podobny wpływ

Reklama
Reklama

mają klienci funduszy inwestycyjnych. Zaniepokojeni pojawieniem się strat, likwidują część swoich udziałów w funduszach. Na to nakłada się wpływ ostatnich danych o inflacji w Stanach

Zjednoczonych i strefie euro. Krótko mówiąc, samo uspokojenie

w Turcji nie musi okazać się wystarczającym impulsem

do ustabilizowania zmienności rynkowej. Moim zdaniem, w ostatnich dniach złoty ucierpiał ponad miarę. W efekcie nasza waluta jest

teraz niedowartościowana. Ale rynek rządzi się swoimi prawami

Reklama
Reklama

i jest zupełnie możliwe, że poziom 4 zł za euro zostanie w najbliższych dniach przekroczony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama