Inwestorzy z całego świata z coraz większą nerwowością reagują na groźbę kolejnych podwyżek stóp procentowych za Atlantykiem i w Europie, mogących odciągnąć kapitał na dojrzałe rynki. Nerwowe reakcje są też pochodną spadku notowań surowców, na których wydobyciu bazuje wiele firm z emerging markets. Wczoraj w ciągu dnia miedź taniała nawet o 4 proc., ceny ropy naftowej spadły do poziomu najniższego od półtora miesiąca. Obawy inwestorów mogła również wywołać deklaracja chińskiego banku centralnego, który zapowiedział dalsze ograniczenia w inwestycjach.
Ministerialna interwencja zapobiegła wczoraj panice na giełdach w Bombaju. Po 10-proc. spadku głównych wskaźników handel został na godzinę wstrzymany. Przerażonych inwestorów uspokajał hinduski minister finansów Palaniappan Chidambaram: - Mamy dużo nerwowości, ale fundamenty są silne. Radzę, by inwestorzy pozostali na rynku.
Rozwiał obawy, że może zabraknąć pieniędzy na uzupełnienie depozytów zabezpieczających, do czego zaczęli wzywać brokerzy. W przeciwnym razie gracze musieliby zamykać stratne pozycje, co mogłoby nakręcić spiralę spadków. Po wznowieniu notowań najważniejszy indeks Sensex odrobił ponad połowę porannych strat. Nie zmienia to faktu, że od rekordu z 11 maja stracił kilkanaście procent.
Akcje w Seulu przeceniono wczoraj o 2,5 proc., w indonezyjskiej Dżakarcie - o 6 proc. Szybko topnieje wartość spółek w Rosji: kapitalizacja Gazpromu, który niedawno aspirował do miana jednej z największych firm na świecie, jest już o blisko jedną trzecią niższa niż dwa tygodnie temu. Inwestorzy wyprzedają akcje w Ameryce Południowej - indeksy rynków w Meksyku i Sao Paulo straciły wczoraj na otwarciu po ok. 3 proc. Spadają notowania akcji na bliskich nam giełdach w Pradze i Budapeszcie.
W efekcie obliczany przez bank Morgan Stanley indeks MSCI Emerging Markets, który obejmuje spółki z 26 gospodarek rozwijających się, zanotował dziesiątą już sesję na minusie. Coś podobnego zdarzyło się ostatnio w sierpniu 1998 r. Po południu szedł w dół o ok. 4 proc., co oznaczało, że od rekordu z 8 maja spadł już o 14 proc.