Polska to niemal jedyny kraj Europy Środkowej i Wschodniej, w którym Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju nie zmniejsza zaangażowania. Z przyjętego właśnie raportu rocznego EBOiR za 2005 r. wynika, że bank zainwestował w naszym kraju 339,6 mln euro (rok wcześniej było to 292,9 mln euro). Trudno jednak spodziewać się dalszego wzrostu pożyczek. Rada Gubernatorów banku zatwierdziła w ten weekend nową strategię, zakładającą zwiększenie inwestycji w państwach Europy Południowej (Rumunia, Bułgaria, kraje b. Jugosławii) oraz w krajach b. Związku Radzieckiego. Na zaangażowanie w bardziej ryzykowne przedsięwzięcia pozwala rekordowy zysk banku w 2005 r. (1,53 mld euro). Ale już w 2005 r. inwestycje EBOiR np. na Ukrainie podwoiły się (do 528,8 mln euro). Więcej środków napłynęło także do Rumunii (401,1 mln euro). Największym pożyczkobiorcą pozostała Rosja (1,09 mld euro inwestycji).
Wycofywanie się banku z naszego kraju wydaje się nieuchronne. - Po wejściu do Unii Europejskiej Polska ma większy dostęp do kapitału, zarówno do funduszy unijnych, jak i środków prywatnych instytucji - wyjaśnia Axel Reiserer, rzecznik Banku na Europę Środkową i Wschodnią. Mimo to EBOiR nie wyklucza dalszego zaangażowania w projekty w sektorze transportowym i energetycznym. W tym roku gotowy był m.in. zainwestować około 70 mln euro w elektrownię Dolna Odra, wspomagając w ten sposób inwestora - hiszpańską Endesę. Rząd jednak zatrzymał prywatyzację zakładu.
W ubiegłym roku największymi projektami EBOiR w Polsce była budowa elektrowni Pątnów II (62,8 mln euro) i sieci hipermarketów Kaufland (80 mln euro). W Europie były to: pożyczka dla banków rosyjskich na wsparcie handlu (186,2 mln euro) i remont sieci energetycznych JeES Rossiji (147,1 mln euro).