Reklama

W ZUS-ie gorzej niż na lokacie bankowej

Składki emerytalne gromadzone w ZUS-ie od 1999 r. do końca 2005 r. powiększyły się w mniejszym stopniu niż pieniądze inwes- towane przez OFE

Publikacja: 25.05.2006 07:13

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przeanalizowało, jak zmieniła się wartość oszczędności zgromadzonych w nowym systemie emerytalnym, zarówno w OFE, jak i ZUS-ie. Z obliczeń wynika, że osoba, której płaca od 1999 r. jest równa średniemu wynagrodzeniu i która odprowadza 7,3 proc. swoich zarobków do funduszu emerytalnego, ma na swoim koncie 16,3 tys. zł.

Najwyższy kapitał zgromadziło dla swoich członków ING (prawie 17 tys. zł, do grudnia 2004 r.), najgorzej powierzone środki inwestowała Ergo Hestia (15,7 tys. zł do końca 2004 r.). Średnia wartość oszczędności, zgromadzonych w funduszach, wynosi 16,3 tys. zł. Ubezpieczony, który zrezygnował z II filara, pozostawiając składki w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, ma na koncie niecałe 13 tys. zł. Oznacza to, że składki, które w latach 1999-2005 zamiast do OFE wpłacał do ZUS-u, dzięki corocznym waloryzacjom zwiększyły się o 9,6 proc. Jednomiesięczna lokata w banku dałaby 12,4 proc., półroczna - prawie 13 proc., a roczna - 14,6 proc. Mniej niż w ZUS-ie można było zaoszczędzić na koncie bankowym - tylko 3,3 proc.

Ile jest na kontach?

Jeśli do tych kwot doliczyć 21,6 tys. zł, które pochodzi ze składki w wysokości 12,2 proc. podstawy wynagrodzenia, odprowadzanej do Zakładu (chodzi o pierwszy filar nowego systemu ubezpieczeń), to przez 6 lat ubezpieczony preferujący ZUS miał na swoim rachunku 34,6 tys. zł. W porównaniu z oszczędzającymi również w II filarze jest to mniej o 2,7 tys. zł (klient Ergo Hestii) do 4 tys. (dla klienta ING).

Całkowita wysokość kapitału emerytalnego w najlepiej zarabiającym OFE przekroczyła o 44 proc. wartość wpłaconych składek, a w najgorzej zarabiającym - 31,7 proc. Średni wzrost oszczędności dla wszystkich funduszy emerytalnych sięga 37,5 proc.

Reklama
Reklama

Opłaty obniżają kapitał

Zysk na kontach w poszczególnych funduszach zależy nie tylko od sposobu zarządzania środkami, ale też od wysokości pobieranych opłat. Powszechne Towarzystwa Emerytalne, zarządzające funduszami, zabierają prowizję od składki oraz nie więcej niż 0,05 proc. z kapitału za zarządzanie na koniec każdego miesiąca. Pod koniec 2005 r. najwyższe stawki prowizji - 7 proc. - miało osiem OFE: Generali, AIG, Polsat, Bankowy, Sampo (teraz Nordea), Ergo Hestia, Pocztylion i PZU. Najmniej - 4 proc. - od składki płacili klienci CU, Allianza i Pekao.

W większości funduszy łączne koszty opłaty za zarządzanie i od składki pobrane w ciągu 6 lat dla jednego członka są wyższe niż 1 tys. zł. Tylko Allianz, Dom, Pekao i CU wzięły mniej. Najwięcej, powyżej 1,2 tys. zł, zapłacili klienci Generali, Bankowego i Polsatu.Za kilka lat niektóre fundusze będą musiały obniżyć prowizję pobieraną od składki. Zgodnie z prawem, w 2011 r. maksymalna opłata wyniesie 6,125 proc., a potem spadnie do 3,5 proc. w 2014 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama