Sprzedaż detaliczna w kwietniu była o 13,2 proc. wyższa niż przed rokiem - podał GUS. To nieco większy wzrost niż w marcu, ale za to wolniejszy niż zakładali ekonomiści. Z prognoz zebranych przez "Parkiet" wynikało, że dynamika powinna wynieść 14,7 proc. Przypomnijmy, że opublikowane kilka dni temu przez GUS dane o produkcji przemysłowej też okazały się słabsze od oczekiwań. Produkcja była w kwietniu o 5,8 proc. wyższa niż przed rokiem, a ekonomiści oczekiwali wzrostu o blisko 10 proc.
Błąd prognozy?
- Rozbieżności między prognozami, a faktycznymi danymi to efekt świąt wielkanocnych i różnicy w liczbie dni roboczych. Takie czynniki trudno ująć w prognozach - twierdzi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku. W tym roku święta były w kwietniu, a w zeszłym roku w marcu. Tegoroczny kwiecień miał o jeden dzień roboczy mniej. - Radziłbym dane za dwa minione miesiące rozpatrywać łącznie - mówi J. Wiśniewski. Średnie tempo wzrostu produkcji w kwietniu i marcu w stosunku do ubiegłego roku było nieco wyższe niż w styczniu i lutym (11,1 proc. wobec 10 proc.). Lepsze były też dane o sprzedaży detalicznej (11,7 proc. wobec 9,4 proc.). Według J. Wiśniewskiego, w drugim kwartale gospodarka rozwijała się w podobnym tempie co w pierwszym, czyli ok. 5 proc.
Gospodarka nie zwalnia
Dane za pierwszy kwartał GUS poda w najbliższą środę. W okresie październik-grudzień 2005 r. PKB zwiększył się o 4,2 proc. - Pierwszy kwartał był dobry dla gospodarki. W kolejnych nie powinna zwalniać - twierdzi Janusz Witkowski, p.o. prezesa GUS.