Choć generalnie inwestorzy wycofywali się z rynków wschodzących, to bilans inwestycji w tych państwach był dodatni. Fundusze lokujące kapitał na całym świecie dążyły do ograniczenia ryzyka, fundusze emerging markets, z racji swojego charakteru, dalej kupowały papiery - powiedział "Parkietowi" Dwyfor Evans, analityk z londyńskiego oddziału Bank of America.
Ostatnie spadki kursów to jedynie "czkawka" w opinii Jonathana Garnera, głównego stratega rynków wschodzących w Credit Suisse Group. Uważa on, że pojawiła się właśnie doskonała okazja dla inwestorów do kupowania papierów w tym rejonie po niższych cenach, zanim znowu zaczną drożeć. - Burza już przeszła - powiedział Garner. Zaleca on zarządzającym funduszami kupowanie akcji spółek w Brazylii, Rosji i na Tajwanie.
Zdaniem Evansa, Turcja i Afryka Południowa są wielką zagadką i trudno przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń na tych rynkach. Uważa natomiast, że sytuacja w Europie Środkowej się ustabilizowała. - W Polsce i na Węgrzech będziemy mieli wkrótce powrót do trendu wzrostowego - twierdzi analityk Bank of America.
Przestają napływać pieniądze
Do funduszy inwestujących w akcje spółek z emerging marktes przestają napływać pieniądze. Widmo podwyżek stóp procentowych na całym świecie i gwałtowny spadek cen surowców skłoniły wielu inwestorów do zredukowania pozycji na wszystkich rynkach wschodzących od Indii po Rosję.