Reklama

To był tylko atak czkawki?

Gwałtowne spadki na tzw. rynkach wschodzących są rezultatem braku wpłat do funduszy

Publikacja: 25.05.2006 07:34

Choć generalnie inwestorzy wycofywali się z rynków wschodzących, to bilans inwestycji w tych państwach był dodatni. Fundusze lokujące kapitał na całym świecie dążyły do ograniczenia ryzyka, fundusze emerging markets, z racji swojego charakteru, dalej kupowały papiery - powiedział "Parkietowi" Dwyfor Evans, analityk z londyńskiego oddziału Bank of America.

Ostatnie spadki kursów to jedynie "czkawka" w opinii Jonathana Garnera, głównego stratega rynków wschodzących w Credit Suisse Group. Uważa on, że pojawiła się właśnie doskonała okazja dla inwestorów do kupowania papierów w tym rejonie po niższych cenach, zanim znowu zaczną drożeć. - Burza już przeszła - powiedział Garner. Zaleca on zarządzającym funduszami kupowanie akcji spółek w Brazylii, Rosji i na Tajwanie.

Zdaniem Evansa, Turcja i Afryka Południowa są wielką zagadką i trudno przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń na tych rynkach. Uważa natomiast, że sytuacja w Europie Środkowej się ustabilizowała. - W Polsce i na Węgrzech będziemy mieli wkrótce powrót do trendu wzrostowego - twierdzi analityk Bank of America.

Przestają napływać pieniądze

Do funduszy inwestujących w akcje spółek z emerging marktes przestają napływać pieniądze. Widmo podwyżek stóp procentowych na całym świecie i gwałtowny spadek cen surowców skłoniły wielu inwestorów do zredukowania pozycji na wszystkich rynkach wschodzących od Indii po Rosję.

Reklama
Reklama

Do funduszy akcyjnych inwestujących na emerging markets w ub. tygodniu wpłynęło netto zaledwie 43 mln USD. To mniej niż 3 proc. tegorocznej średniej wynoszącej 1,6 mld USD tygodniowo - wynika z danych firmy Emerging Portfolio Fund Research, która zbiera informacje z 10 tysięcy funduszy dysponujących w sumie 5 bln USD.

Strach przed stopami

Zainteresowanie akcjami spółek z emerging markets, których wartość od września

2001 r. wzrosła ponadtrzykrotnie, wyraźnie zmalało w ciągu minionych dwóch tygodni. Przesądziła o tym obawa, że banki centralne Stanów Zjednoczonych, strefy euro, Japonii i Chin będą podnosiły koszty kredytów, co spowoduje spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego na świecie. A takie nastroje zazwyczaj skutkują spadkiem popytu na bardziej ryzykowne aktywa. Do tej kategorii zaliczane są akcje spółek z rozwijających się rynków. Inwestorzy w takich warunkach wybierają aktywa uchodzące za pewniejsze, takie jak obligacje skarbowe USA czy Japonii.

W Południowej Korei, największym z 26 rynków wchodzących w skład indeksu MSCI Emerging Markets, wskaźnik Kospi spadł o 9,3 proc. z rekordowego poziomu z 11 maja. W Rosji i Indiach, których akcje dawały największe zwroty w minionym roku, było w ostatnich dniach jeszcze gorzej. Moskiewski indeks RTS spadł o 20 proc. od 6 maja, ale też w ostatnich 12 miesiącach zyskał 110 proc. Indyjski indeks Sensex wzrósł w tym okresie o 65 proc., a od rekordu z 10 maja spadł o 14 proc.

Indeks MSCI EM stracił 14 procent

Reklama
Reklama

Indeks Morgan Stanley Capital International Emerging Markets po rekordzie z 8 maja spadał w ciągu 11 z 12 sesji i stracił w tym okresie 14 proc. Do funduszy akcyjnych inwestujących na tych rynkach wpłynęło w tym roku netto 33 mld USD. W całym 2005 r., dotychczas rekordowym pod tym względem, wpłaty do funduszy wyniosły 20,5 mld USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama