Do rafinerii w Gdańsku trafiło już 20 tys. ton pochodzącej z Morza Północnego lekkiej ropy naftowej zwanej kondensatem Sleipner. Grupa Lotos, po kilku latach przerwy, wznowiła właśnie zakupy surowca z Norwegii, dywersyfikując tym samym dostawy ropy.

Kolejnych transportów kondensatu Sleipner gdański koncern spodziewa się latem. - Kondensat dociera do gdańskiej rafinerii tą samą drogą co ropa Rozewie wydobywana przez Petrobaltic: przez Port Północny i system logistyczny PERN - stwierdził prezes spółki Paweł Olechnowicz.

Przerób norweskiego kondensatu ma pozwolić Lotosowi zwiększyć produkcję benzyn. Uzyskane dzięki niemu frakcje zastąpią półprodukty, dostarczane wcześniej do Gdańska z południa Polski, ze spółki Lotos Czechowice.

W I kwartale gdańska rafineria przerobiła ponad 1,4 mln ton ropy, co oznacza, że moce wytwórcze zakładu wykorzystywano w 94,6 proc. Sprzedaż benzyn Lotosu wyniosła ok. 360 tys. ton, oleju napędowego - ponad 500 tys. ton, lekkiego oleju opałowego - ok. 140 tys. ton, paliwa lotniczego zaś - ponad 80 tys. ton.

Informację o dywersyfikacji dostawy ropy uwzględnił już w najnowszej rekomendacji dla Grupy Lotos Flawiusz Pawluk, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. W datowanym na 25 maja raporcie zaleca trzymanie akcji gdańskiej spółki (poprzednia rekomendacja brzmiała "redukuj"). Ich cenę docelową, w 12-miesięcznym horyzoncie, wyznaczył na 48,5 zł (wczoraj kosztowały 48 zł).