Gazprom, największy na świecie producent gazu, przygotowuje się do realizacji ambitnych planów na rynku naftowym. GazpromNieft do 2020 r. ma produkować 80 mln ton ropy rocznie. Oznacza to średnioroczne tempo wzrostu wydobycia na poziomie 4 proc.
Zwiększenie produkcji ma być możliwe dzięki wykorzystaniu wszystkich pól naftowych, jakimi dysponuje Gazprom, i nabywaniu nowych złóż. Do rozdysponowania Kreml ma jeszcze kilkanaście pól naftowych, m.in. w rejonie Timano-Peczorskim. Gazprom i Rosnieft, jako rosyjskie spółki państwowe, są pierwsze w kolejce, przed firmami zagranicznymi.
Analitycy są jednak zgodni: rozwój wewnętrzny nie wystarczy, żeby tak znacznie zwiększyć produkcję ropy. Spółka może rosnąć jedynie dzięki przejęciom. - GazpromNieft ma na pewno plany zakupu nowych firm - mówi "Parkietowi" Roman Elagin z Renaissance Capital. W kolejce do przejęcia, oprócz należącego do TNK-BP Udmurtnieftu, czeka m.in. Rafineria Moskiewska (MNPZ).
Najczęściej jednak analitycy stawiają na Surgutnieftiegaz, czwartą firmę naftową w Rosji. Połączone aktywa dałyby łączną produkcję 100 mln ton i pozycję lidera. Pogłoski potwierdza nominacja zastępcy prezesa GazpromNieftu Nikołaja Zacharenki na przewodniczącego rady nadzorczej Surgutnieftiegazu.
SNG jest najlepszym kandydatem i zostanie przejęty - twierdzi Michaił Armiakow z banku inwestycyjnego RIM. - Gazprom nie może sobie pozwolić na takiego konkurenta, szczególnie gdy walczy o prym z Łukoilem, Rosnieftem i TNK-BP.