Ubiegły tydzień dostarczył wielkich emocji nawet najwybredniejszym koneserom rynku. Duża zmienność i olbrzymie obroty na giełdzie z pewno?cię przejdę do historii.

Rzadko zdarza się, aby większość miała rację, ale tym razem przepowiednie analityków sprawdziły się. Druga połowa maja przyniosła spadki, a wręcz panicznę wyprzedaż. Mini krach przerósł najwyraźniej oczekiwania samych specjalistów od rynku kapitałowego, stęd wiele komentarzy uspakajajęcych inwestorów, że to tylko korekta. Zaangażowanie w całe przedsięwzięcie premiera Marcinkiewicza pokazuje, że mieliśmy bardzo poważnę sytuację, której nikt nie mógł opanować. Nie dziwi mnie również "wysyp" rekomendacji kupna bardzo przecenionych akcji. Ratujemy rynek jak się da, tylko na jak długo?

Zgodnie z oczekiwaniami liderami spadków były spółki surowcowe. Załamanie na rynku miedzi mocno uderzyło w kurs KGHM-u. Słabe wyniki ciężę nad spółkami paliwowymi. Nawet silnie fundamentalnie banki poddały się przecenie. Nie jest natomiast zaskoczeniem bardzo duża przecena spółek mniejszych, które na fali hossy kilkakrotnie zwiększyły swoję wartość, bez jakichkolwiek podstaw fundamentalnych. Wielu inwestorów, którzy jeszcze mieli zarobek na ponad trzyletniej hossie postanowiło sprzedać akcje, realizujęc zysk. Brak popytu ze strony krajowych instytucji finansowych doprowadził do prawdziwej paniki. Wydawać by się mogło, że sytuacja z 1994 roku nie ma szans się powtórzyć. Tymczasem doszło do sytuacji, że na minus dwadzie?cia procent nie można było pozbyć się najbardziej płynnych akcji (np. Bioton) za kilkadziesięt tysiźcy złotych! Podbicia na ostatnich sesjach ubiegłego tygodnia nie należy mylić z powrotem hossy. Małe obroty na wzroście świadczą o niechęci do kupowania. Kto ma więc podbić kursy akcji? W moim przekonaniu zmieniliśmy trend ?rednioterminowy na spadkowy, więc powrót do kolejnej fali wyprzedaży jest tylko kwestię czasu. Realnie WIG20 nie powinien przebić 3000 punktów, ale środki płynące do funduszy nie pozwoliły na racjonalnę wycenę akcji. Teraz za to płacimy wysokę cenę.