Reklama

BorsodChem chce być liderem

Strategia BorsodChemu do 2012 r. zakłada zwiększenie produkcji i wzrost udziału w przychodach koncernu produktów wyżej przetworzonych. W 5 lat koncern chce podwoić wyniki i zostać jednym z liderów sektora w Europie.

Publikacja: 27.05.2006 09:59

Aż 15 lat firmą chemiczną działającą w północnowschodnich Węgrzech kierował Laszlo Kovac s. Dziś już 64-letni były dyrektor generalny rozpoczął pracę w BorsodChemie w 1971 roku. Za jego kadencji firma przekształciła się z przedsiębiorstwa państwowego w regionalny koncern chemiczny, działający na Węgrzech, w Czechach i Polsce. Dziś spółka z Kazincbarcika jest notowana na giełdach w Budapeszcie, Warszawie i Londynie. Od wejścia BorsodChemu na giełdę (w 1996 r.) kapitalizacja spółki zwiększyła się ponad dwukrotnie, do 171 mld forintów (blisko 800 mln USD). Najwięksi akcjonariusze spółki - VCP Industrie Beteiligungen AG (21,85 proc.), Firthlion Limited (20,5 proc.), HSBC Bank (7,81 proc.) i FTIF Templeton Eastern Europe Fund (5,2 proc.) - zdecydowali pod koniec kwietnia, że czas na zmiany.

Wraz ze zmianami w kierownictwie walne zgromadzenie akcjonariuszy zajęło się też planami działania koncernu na najbliższe lata. Udziałowcy postanowili zmienić strukturę i skład kierownictwa koncernu. Nowym szefem spółki został 51-letni Niemiec - Kay Gugler (wcześniej członek rady nadzorczej koncernu; przez 16 lat pracował też w koncernie ICI, jednym z największych producentów chemii gospodarczej). Stanął on na czele czteroosobowego komitetu zarządzającego. Oprócz niego w skład komitetu weszli: Tamas Purzsa, Janos Illessy i Bela Varga.

W planach na najbliższe 6 lat Gugler postawił na kontynuację modelu działania BorsodChem swojego poprzednika. Zapowiedział, że skupiając się na wytwarzanych już produktach, spółka chce przejść od koncernu o zasięgu regionalnym do firmy ogólnoeuropejskiej. Jak chce to osiągnąć?

Wykorzystać koniunkturę

U podstaw nowej strategii leży analiza zapotrzebowania europejskich i światowych rynków produktów chemicznych. Według nowego kierownictwa koncernu, wynika z niej, że najkorzystniejsze dla firmy będzie skupienie się na rozwoju produkcji poliuretanów. BorsodChem ocenia, że globalny rynek poliuretanów (w tym produkowanego przez spółkę TDI, MDI) jest wart ok. 30 mld USD i obejmuje szeroką gamę artykułów. Firma ma nadzieję, że dzięki wzrastającemu światowemu popytowi na TDI oraz geograficznie nierównomiernemu rozłożeniu mocy produkcyjnych, BorsodChem osiągnie pozycję największego europejskiego producenta w tej dziedzinie. Aby to uzyskać, do połowy 2009 r. koncern ma zbudować zakład produkcji TDI o zdolnościach produkcyjnych 160 tys. ton rocznie (istniejące urządzenia wytwarzają ok. 90 tys. ton). Ponadto, w związku z dalszym wzrostem zapotrzebowania na MDI oraz by wykorzystać korzyści skali, BorsodChem chce w dalszym ciągu inwestować w produkcję MDI (diizocyjanian difenylometylenu) - tak, aby podwoić moce wytwórcze. Do 2010-2011 roku chce zwiększyć zdolności produkcyjne MDI o 200 tys. ton, do 360 tys. Nowo powstałe zakłady powstaną w kompleksie w Kazincbarcika, co pozwoli utrzymać niskie koszty logistyki.

Reklama
Reklama

Produkcja PCW ma być utrzymywana, a działania w tej dziedzinie mają się skupiać na obniżaniu kosztów oraz wykorzystaniu efektów synergii. Strategia zakłada, że dzięki realizacji programu zwiększenia mocy produkcyjnych, który będzie wymagał nakładów inwestycyjnych na poziomie ok. 500 mln euro, BorsodChem osiągnie do 2012 r. pozycję drugiego co do wielkości producenta izocyjanianów w Europie.

Wyższe zyski w przyszłości

Oprócz rozwijania wielkości produkcji, nowa strategia BorsodChemu kładzie duży nacisk na wydłużenie linii produktowej - tak aby osiągać wyższy stopień przetworzenia MDI i TDI. Spółka chce w ten sposób odchodzić od produktów prostych na rzecz bardziej przetworzonych i wyspecjalizowanych. Pozwoli to na osiąganie wyższej wartości dodanej. M.in. dzięki temu zysk EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) BorsodChemu ma wzrosnąć do około 340 mln euro w 2012 r. (z obecnych 100 mln euro). W tym czasie przychody spółki mają zwiększyć się z 700 mln do 1,6 mld euro.Poprawa wyników to kwestia przyszłości. Pierwsze miesiące tego roku przyniosły spadek zysków koncernu. Od stycznia do marca BorsodChem zarobił tylko 2,47 mld forintów (37,2 mln zł). To aż o ponad połowę mniej niż rok temu. Spadek zysku netto spółka wyjaśnia znacznym osłabieniem się kursu forinta. Dzięki wzrostowi cen i mocy produkcyjnych, obroty w I kwartale wzrosły w porównaniu z ubiegłorocznym o blisko jedną trzecią - do 55,61 mld forintów (837,9 mln zł).

Mieszane opinie

Mimo sporego spadku zysków, analitycy pozytywnie ocenili wyniki osiągnięte przez węgierską spółkę w pierwszych miesiącach roku. - Wyniki finansowe nieco mnie rozczarowały. Jednak na poziomie operacyjnym było dobrze. Ogólnie jest pozytywnie - ocenia Peter Torady z KBC Securities. Andras Zekany z ING Securities, uwzględniając dane po I kwartale, wycenił papiery spółki na 2700 forintów (39,8 zł). Jednocześnie podniósł rekomendację dla walorów spółki z "trzymaj" na "kupuj". Jego zdaniem, w pozostałej części roku kursy walut będą korzystniejsze dla spółki, co powinno poprawić jej wyniki.

Natomiast nowa strategia spotkała się z mieszanymi ocenami specjalistów. - Spółka istotnie zmieniła dotychczasowe plany. Wcześniej zapowiadano rozwój nowych kierunków produkcji. Teraz ograniczono się do obecnie wytwarzanych - zaznacza Peter Torday. Tomas Pletser z Erste Securities uznał, że przedstawione plany są sporym, jednak pozytywnym, zaskoczeniem. - Myślę, że to dobrze, że BorsodChem chce zaproponować również pakiet usług związanych z dalszym przetworzeniem swoich produktów. Powinno to dać spółce dużą wartość dodaną - ocenia analityk.

Reklama
Reklama

Spółka nieznana Polakom

Mimo że BorsodChem jest obecny na polskiej giełdzie, nie jest powszechnie znaną spółką - nawet wśród specjalistów. Mogą się na to składać stosunkowo niskie obroty na akcjach węgierskiej firmy. Na pewno nie pomaga też mała aktywność samej spółki.

- Tak naprawdę BorsodChem nie jest bezpośrednim konkurentem żadnej polskiej firmy chemicznej. Jednak w przypadku poszczególnych produktów współzawodniczy z wieloma, w tym z Anwilem i Unieptrolem z grupy Orlenu, Ciechem, Dworami. Pokrywające się produkty nie są jednak szczególnie istotną częścią produkcji żadnego z nich - ocenia Maciej Wewiórski z CDM Pekao.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama