Aż 15 lat firmą chemiczną działającą w północnowschodnich Węgrzech kierował Laszlo Kovac s. Dziś już 64-letni były dyrektor generalny rozpoczął pracę w BorsodChemie w 1971 roku. Za jego kadencji firma przekształciła się z przedsiębiorstwa państwowego w regionalny koncern chemiczny, działający na Węgrzech, w Czechach i Polsce. Dziś spółka z Kazincbarcika jest notowana na giełdach w Budapeszcie, Warszawie i Londynie. Od wejścia BorsodChemu na giełdę (w 1996 r.) kapitalizacja spółki zwiększyła się ponad dwukrotnie, do 171 mld forintów (blisko 800 mln USD). Najwięksi akcjonariusze spółki - VCP Industrie Beteiligungen AG (21,85 proc.), Firthlion Limited (20,5 proc.), HSBC Bank (7,81 proc.) i FTIF Templeton Eastern Europe Fund (5,2 proc.) - zdecydowali pod koniec kwietnia, że czas na zmiany.
Wraz ze zmianami w kierownictwie walne zgromadzenie akcjonariuszy zajęło się też planami działania koncernu na najbliższe lata. Udziałowcy postanowili zmienić strukturę i skład kierownictwa koncernu. Nowym szefem spółki został 51-letni Niemiec - Kay Gugler (wcześniej członek rady nadzorczej koncernu; przez 16 lat pracował też w koncernie ICI, jednym z największych producentów chemii gospodarczej). Stanął on na czele czteroosobowego komitetu zarządzającego. Oprócz niego w skład komitetu weszli: Tamas Purzsa, Janos Illessy i Bela Varga.
W planach na najbliższe 6 lat Gugler postawił na kontynuację modelu działania BorsodChem swojego poprzednika. Zapowiedział, że skupiając się na wytwarzanych już produktach, spółka chce przejść od koncernu o zasięgu regionalnym do firmy ogólnoeuropejskiej. Jak chce to osiągnąć?
Wykorzystać koniunkturę
U podstaw nowej strategii leży analiza zapotrzebowania europejskich i światowych rynków produktów chemicznych. Według nowego kierownictwa koncernu, wynika z niej, że najkorzystniejsze dla firmy będzie skupienie się na rozwoju produkcji poliuretanów. BorsodChem ocenia, że globalny rynek poliuretanów (w tym produkowanego przez spółkę TDI, MDI) jest wart ok. 30 mld USD i obejmuje szeroką gamę artykułów. Firma ma nadzieję, że dzięki wzrastającemu światowemu popytowi na TDI oraz geograficznie nierównomiernemu rozłożeniu mocy produkcyjnych, BorsodChem osiągnie pozycję największego europejskiego producenta w tej dziedzinie. Aby to uzyskać, do połowy 2009 r. koncern ma zbudować zakład produkcji TDI o zdolnościach produkcyjnych 160 tys. ton rocznie (istniejące urządzenia wytwarzają ok. 90 tys. ton). Ponadto, w związku z dalszym wzrostem zapotrzebowania na MDI oraz by wykorzystać korzyści skali, BorsodChem chce w dalszym ciągu inwestować w produkcję MDI (diizocyjanian difenylometylenu) - tak, aby podwoić moce wytwórcze. Do 2010-2011 roku chce zwiększyć zdolności produkcyjne MDI o 200 tys. ton, do 360 tys. Nowo powstałe zakłady powstaną w kompleksie w Kazincbarcika, co pozwoli utrzymać niskie koszty logistyki.