- Po raz pierwszy w giełdowej historii spółki zarząd zdecydował się rekomendować walnemu zgromadzeniu akcjonariuszy wypłatę dywidendy - mówi Tadeusz Wesołowski, prezes i założyciel Prospera, zajmującego się dystrybucją leków. - W ubiegłym roku firma, podobnie jak cała grupa kapitałowa, osiągnęła bardzo dobre wyniki. Sytuacja finansowa przedsiębiorstwa jest stabilna - tłumaczy. I deklaruje chęć dzielenia się zyskiem również w następnych latach.
Zarząd proponuje akcjonariuszom wypłatę dywidendy w wysokości 3,43 mln zł, czyli 50 gr na akcję. To dużo czy mało? - 40 proc. zysku przeznaczone na ten cel to rozsądne obciążenie finansowe. Zwłaszcza jak na pierwszą dywidendę - odpowiada Piotr Jędrzejak, członek zarządu Prospera. - Zarabiamy przecież dzięki pieniądzom akcjonariuszy. Chciałem, byśmy założyli w ten sposób klub lojalnościowy dla naszych inwestorów. Stać nas na to - dodaje.
Pozostałe 5 mln zł wypracowanego w 2005 r. zysku netto Prosper przeznaczy na kapitał rezerwowy. Decyzję o podziale pieniędzy podejmie WZA warszawskiej spółki. Odbędzie się ono prawdopodobnie w drugiej połowie czerwca. Decydujący głos będzie miała na nim rodzina Wesołowskich. Prezes i fundacja założona przez jego rodzinę mają większość akcji Prospera.
Dom Inwestycyjny BRE Banku w ostatnim raporcie z 22 maja na temat giełdowych hurtowników leków podniósł rekomendację dla Prospera z "akumuluj" do "kupuj". Docelowo wycenił akcję firmy na 20,7 zł. To więcej od aktualnego kursu, który wczoraj spadł o 0,6 proc. do 16,5 zł (przy wypłacie z zysku w wysokości 50 groszy na akcję i wczorajszych notowaniach stopa dywidendy wynosi 3 proc.).