- Klienci WGI DM, którzy sami wypowiedzieli umowy o zarządzanie i mają z tego tytułu roszczenie o zwrot środków pieniężnych wobec WGI DM, są chronieni przez system rekompensat - stwierdził Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji. To oznacza, że KPWiG podziela opinię (pisaliśmy o tym w sobotnim wydaniu "Parkietu"), dotyczącą ochrony klientów WGI DM przez fundusz gwarancyjny domów maklerskich.

Ewentualne wypłaty z systemu rekompensat dla klientów WGI mogą niekorzystnie wpłynąć na kondycję finansową innych domów maklerskich. Można szacować, że z systemu trzeba będzie wypłacić około 59 mln zł. Gdyby jednak do wypłat miało dojść w przyszłym roku, kiedy poziom rekompensat bździe wyższy, byłoby to nawet 74,5 mln zł. Tymczasem aktywa systemu to 49 mln zł.

W podstawowej ilości aktywa systemu mogą nie wystarczyć na pokrycie strat klientów małego domu maklerskiego działającego na naszym rynku. Czy zatem składki płacone przez uczestników funduszu gwarancyjnego są na właściwym poziomie? Łukasz Dajnowicz uważa, że tak: - Nakładanie większych obciążeń nie ma sensu. Upadek domu maklerskiego to bardzo rzadkie wydarzenie i jeżeli już do niego dojdzie, to istnieją awaryjne możliwości zwiększenia aktywów systemu.

Zastrzeżenia do funkcjonowania systemu ma Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.

- Zgodnie z przepisami obowiązek płacenia składek spoczywa na wszystkich podmiotach, które świadczą usługi objźte maklerskim funduszem gwarancyjnym, czyli oprócz domów maklerskich np. także na firmach asset management i towarzystwach funduszy inwestycyjnych zarządzających portfelem klientów. Praktyka jest jednak inna - stwierdziła. Maria Dobrowolska zwraca także uwagź na termin wnoszenia pierwszej raty do systemu po rozpoczźciu działalności. - Symboliczna wpłata WGI nie zmienia sytuacji, że konsekwencje poniosą inni uczestnicy systemu - powiedziała.