Poniedziałkowe sesje na najważniejszych giełdach europejskich przyniosły zniżkę indeksów. Wprawdzie nastroje inwestorów poprawił wzrost zaufania do gospodarki niemieckiej do najwyższego poziomu od ponad czterech lat, ale czynnik ten nie był w stanie osłabić niepokoju związanego z wysokimi stopami procentowymi. Perspektywa ponownego zaostrzenia polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny i Zarząd Rezerwy Federalnej USA oznacza bowiem osłabienie aktywności ekonomicznej, a tym samym ograniczenie zysków przedsiębiorstw. Inwestorzy obawiają się powtórzenia zeszłorocznej sytuacji w USA, gdy wyższe stopy doprowadziły do spadku indeksu Dow Jones i zredukowały wzrost wskaźnika S&P 500 do 3 proc., tj. najwolniejszego tempa od trzech lat.
Wczoraj najchętniej pozbywano się akcji instytucji finansowych, szczególnie wrażliwych na podwyżki oprocentowania. Były wśród nich walory giganta reasekuracyjnego Munich Re i banku Societe Generale. Śmierć dyrektora generalnego firmy Michelin pobudziła spadek notowań największego na świecie producenta opon. Staniały też papiery światowego potentata branży budowlanej - Vinci - w związku z zapowiedzią jego połączenia z największą francuską firmą deweloperską - Nexity. Notowania tej ostatniej wzrosły.
Wyprzedaż objęła również akcje koncernu stalowego Arcelor. Wśród przyczyn wymieniano próby zablokowania przez część jego udziałowców zakupu rosyjskiej firmy Sewierstal, a także negatywne nastawienie grupy akcjonariuszy do oferty przejęcia Arceloru przez Mittal Steel.
Na tym tle korzystnie wypadły spółki naftowe, którym sprzyjała zwyżka w zeszłym tygodniu cen ropy. Wzrosły notowania Statoilu, Norsk Hydro, a najbardziej - o blisko 8 proc. - szwedzkiego Lundin Petroleum, który dzięki zakupowi kanadyjskiego Valkyries Petroleum uzyska dostęp do złóż w Rosji.
Giełdy w Londynie i Nowym Jorku były wczoraj nieczynne ze względu na przerwę świąteczną.