Wandalex, dostawca m.in. regałów do magazynów i wózków widłowych, rozszerza zakres świadczonych usług. Spółka będzie proponować klientom kompleksowe rozwiązania w zakresie budowy i wyposażania powierzchni magazynowych. - Na razie będziemy świadczyć usługi doradcze, dotyczące budowania magazynów i ich urządzania - oczywiście w oparciu o nasze produkty. Od przyszłego roku chcemy oferować klientom generalne wykonawstwo projektów, a nawet zastępstwo inwestycyjne - wyjaśnia Marek Skrzeczyński, prezes Wandaleksu.

Poszerzenie oferty spółki nie wymagało na razie większych nakładów inwestycyjnych oprócz zatrudnienia kilkunastu dodatkowych pracowników. Zarząd firmy liczy, że nowe usługi skierowane do mniejszych firm handlowo-usługowych za trzy lata będą stanowiły około 40 proc. przychodów grupy Wandalex. - W tym roku przychody związane ze sprzedażą tzw. magazynów pracujących wyniosą około 14 mln zł, za to w 2008 powinno to już być prawie 50 mln zł - liczy prezes Skrzeczyński. Od 2011 roku firma chce realizować około 10 takich inwestycji w ciągu roku. Średni koszt realizacji przedsięwzięcia ma wynosić od 7 do 12 mln zł. Rentowność nowej działalności zarząd szacuje na poziomie od 20 do 36 proc. Spółka zakłada, że w 2006 r. przychody grupy wyniosą 90 mln zł, w 2007 r. 109 mln zł, a w 2008 r. 127 mln zł.

Wandalex w ciągu najbliższych trzech lat chce odłożyć około 16,5 mln zł z wypracowanych zysków. Na dywidendę w tym samym okresie ma być przeznaczone tylko 5,5 mln zł. - Na razie współpracujemy z firmami budowlanymi, które będą stawiać magazyny, tak samo jak współpracujemy z firmą informatyczną, która wdraża systemy zarządzania magazynami. Jednak chcąc budować 10 kompleksowo wyposażonych obiektów rocznie, musimy mieć takie firmy w swojej strukturze. I właśnie na to są nam potrzebne fundusze. Musimy kupić takie firmy lub połączyć z nimi siły - tłumaczy Marek Skrzeczyński. Zarząd Wandaleksu nie wyklucza także, że jeśli odłożone zyski nie wystarczą na planowane przejęcia, to postara się pozyskać pieniądze z rynku kapitałowego - przez emisję akcji. - Na razie zarabiamy i nie ma konieczności podnoszenia kapitału. Pierwszy kwartał 2006 r. zakończyliśmy zyskiem netto w wysokości 1,1 mln zł i zyskiem z działalności operacyjnej ponad 1,2 mln zł przy przychodach na poziomie ponad 19,5 mln zł. Jeśli w kolejnych kwartałach uda nam się utrzymać takie tempo, to podnoszenie kapitału nie będzie konieczne - tłumaczy Michał Okoń, pełnomocnik zarządu ds. relacji inwestorskich. W I kwartale 2005 r. przychody wyniosły 16,8 mln zł, a zysk netto 220 tys. zł.