Reakcje rynków akcji są w ostatnim czasie charakterystyczne dla trendu spadkowego. Wystarczy jedna zła informacja, która jeszcze miesiąc temu przechodziłaby zupełnie bez echa, a od razu pojawia siź podaż. Potwierdzeniem tego były wczorajsze notowania. Od rana na giełdach panowały kiepskie nastroje, a wystarczyły do tego jedynie obawy o negatywny wpływ dalszych podwyżek stóp procentowych na światową gospodarkź. Po południu uzasadnieniem dla złych nastrojów stały siź dane o majowej sprzedaży w sieci Wal-Mart. Co prawda wzrosła, ale jedynie w skali najbardziej pesymistycznych oczekiwań spółki. Charakterystyczna była przy tym reakcja na dane o zaufaniu konsumentów. Okazały siź lepsze od spodziewanych, ale rynkowi akcji nie pomogły. Podniosła siź natomiast rentowność obligacji.

Odbiciu S&P 500 z drugiej połowy minionego tygodnia towarzyszyły malejące obroty. To wskazuje na jego korekcyjny charakter. Wykres indeksu nieznacznie powrócił w piątek do wnźtrza kanału, w jakim pozostawał od końca 2005 r. Wydaje siź jednak, że ze wzglźdu na wczorajszą zniżkź, która znów spowodowała jego opuszczenie, cały czas jest on dobrą podstawą do oceny przyszłości. Wznoszący siź kanał poprzedzony ruchem wzrostowym jest formacją charakterystyczną dla końcowego etapu trendu. W związku z tym kontynuacją spadku jest wciąż najbardziej prawdopodobnym wariantem rozwoju sytuacji. Potwierdzeniem pesymistycznych prognoz stałoby siź przełamanie linii trendu, biegnącej po dołkach z sierpnia 2004 r. oraz paędziernika 2005 r. (1240 pkt). Mniej wiźcej na tej samej wysokości wypada ważna bariera w postaci szczytów z lata 2005 r.

Austriacki ATX po dotarciu 22 maja do 12-miesiźcznej średniej wykonał w ruch powrotny do przeciźtej wcześniej 2,5-letniej linii trendu. Wczorajsza zniżka wskazuje na jego zakończenie i otwiera drogź do kontynuacji przeceny. To zły znak dla powiązanych w istotny sposób z wiedeńskim parkietem giełd w Budapeszcie i Pradze, a w mniejszym zakresie dla GPW.