Atmosfera wokół handlu między Polską a Ukrainą jest coraz gorętsza. Ukraińskie władze oświadczyły, że nie mają zamiaru znosić zakazu importu polskiego mięsa. Notowania giełdowych producentów mięsa reagują różnie - kurs papierów Dudy wzrósł wczoraj o 0,8 proc., podobnie Ekodrobu. Akcje Indykpolu staniały o 1,4 proc., Sokołowa - bez zmian.

Tymczasem żadna ze spółek nie powinna odczuć ukraińskiego embarga. Zarówno Animex (kontroluje ponad 90 proc. akcji Ekodrobu), jak i Sokołów wysyłają na Ukrainę niewielkie ilości produkcji. Z kolei Indykpol w ogóle nie eksportuje na Wschód. W największym stopniu zaangażowany jest na Ukrainie Polski Koncern Mięsny Duda. Ma tam zakład, zajmujący się rozbiorem i dystrybucją produktów polskiej spółki. - Jeśli granice zostaną otwarte, będziemy eksportować elementy, tak jak wcześniej. Jeśli nie - sprowadzimy je na Ukrainę z innych krajów, np. Czech czy Słowacji - mówi Roman Miler, wiceprezes Dudy ds. handlu i produkcji. Dlatego spółka nie zmienia strategii, prognoz finansowych też nie. - Nasze założenia nie uwzględniają przychodów z Ukrainy. Wszystko, co tam wypracujemy, będzie nadwyżką - twierdzi R. Miler. Sprzedaż grupy Duda ma w tym roku wynieść 0,95-1 mld zł, a zysk netto - 43-45 mln zł.

Niezależnie od sytuacji w handlu zagranicznym, Duda będzie rozwijać na Ukrainie zaplecze surowcowe. Rozgląda się za zakładami hodującymi trzodę chlewną. Już na początku maja miało dojść do pierwszej akwizycji. - Mamy opóźnienie, ale już wkrótce rynek usłyszy o transakcji - twierdzi R. Miler.

Zdaniem specjalistów, nieprzejednana postawa ukraińskich władz jest zaskakująca. Deficyt w produkcji żywca drobiowego szacuje się tam na 60 mln sztuk rocznie, a rolnictwo jest na bardzo niskim poziomie. Mimo to embargo jest utrzymywane. Może dlatego Andrzej Lepper, minister rolnictwa, pokazał pazur. We wczorajszym wywiadzie dla Sygnałów Dnia zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu Polska może zastosować restrykcje handlowe wobec Ukrainy. Czy wypowiedź nie jest za ostra? - Dotychczasowe metody negocjacji nie przyniosły rezultatów, musimy zatem szukać nowych - komentuje Witold Choiński, prezes izby Polskie Mięso.