Resort finansów zaprzeczył wczoraj, że powodem opóźnień w przyjęciu reformy podatkowej jest szukanie poparcia wśród polityków. - Prace są zakończone. Przeszliśmy proces uzgodnień międzyresortowych i w najbliższym czasie - szybciej niż w ciągu 10 dni - zmianami zajmie się rząd - stwierdziła wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska.
W połowie kwietnia na stronach internetowych resortu ukazała się ostatnia wersja projektów nowelizacji ustaw podatkowych. Od tego czasu nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Z. Gilowska nie odpowiedziała jasno, jakie wprowadzi korekty. Zaprzeczyła jednak, że zrezygnuje z likwidacji 50-proc. kosztów uzyskania przychodów od umów o dzieło dotyczących praw autorskich. W mediach pojawiły się informacje, że resort chce ograniczyć ten przywilej tylko dla artystów (teraz korzystają z niego także naukowcy czy dziennikarze). - Ministerstwo nie jest od ustalania, kto jest artystą - żartowała wicepremier. - Nasze propozycje idą w tym kierunku, aby płacący PIT, płacili go na porównywalnych zasadach - dodała.
Słowa te mogą oznaczać, że MF nie wycofa się także z pomysłu likwidacji ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, płaconego m.in. przez lokale gastronomiczne i osoby wynajmujące budynki. Efektywna stawka podatku wynosi zaledwie 4 proc. Nieznane są za to losy karty podatkowej, z której korzystają głównie rzemieślnicy.
Co ciekawe, na posiedzenie Rady Ministrów nie trafi inny, kluczowy dla powodzenia reformy projekt - nowa ustawa o akcyzie. - Trwają nad nią jeszcze prace. Rozpatrzona będzie później - powiedział nam Jarosław Neneman, który wrócił niedawno do resortu na stanowisko wiceministra odpowiedzialnego za podatki. Ale to właśnie planowane w nim podwyżki akcyzy pozwolą na planowaną przez Z. Gilowską redukcję stawek na ubezpieczenia społeczne. J. Neneman zaprzeczył też, że chce w najbliższym czasie zwolnić reinwestowane zyski firm z podatku. - Dla mnie jako ekonomisty był to ciekawy pomysł, ale jako urzędnik nie sądzę, aby w perspektywie nawet 30 lat było to możliwe - przyznał.
Z. Gilowska ostrzegła polityków przed skłonnością do nadmiernych wydatków. MF sceptycznie podchodzi do pomysłu resortu pracy, który chce zwiększyć wydatki socjalne. Kosztowałoby to 418 mln zł w tym roku i 1,5 mld zł w roku przyszłym. Z. Gilowska wskazała na konieczność sfinansowania dodatkowych wydatków na ochronę zdrowia - łącznie 20 mld zł w latach 2007-2009.