Ceny złota spadały wczoraj przez cały dzień i na wszystkich najważniejszych rynkach od Tokio i Sydney przez Londyn po Nowy Jork. Był to drugi z rzędu dzień spadku cen złota, a jego przyczyną było umacnianie się kursu dolara wobec jena i euro. Droższy dolar zmniejsza popyt na kruszec ze strony inwestorów dysponujących innymi walutami. Spada też wtedy zainteresowanie złotem jako inwestycją alternatywną wobec amerykańskich aktywów.

Dolar drożał, gdyż po opublikowaniu szczegółowego sprawozdania z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Rynku Otwartego coraz więcej inwestorów jest przekonanych, że również na najbliższym, wyznaczonym na 28 i 29 czerwca, Fed podniesie podstawową stopę procentową o kolejne 25 pkt bazowych do 5,25 proc. Przed opublikowaniem wspomnianego sprawozdania 58 proc. inwestorów zakładało podwyżkę stóp przez Fed, a po tej publikacji aż 76 proc.

Złoto taniało również dlatego, że opadło nieco napięcie na scenie międzynarodowej po zapowiedzi Condoleezzy Rice, że USA są gotowe razem z delegacją Unii Europejskiej przystąpić do rozmów z Iranem. Z kolei przecena na rynku surowców, zwłaszcza metali, zmniejszyła groźbę dużej inflacji, co też osłabiło popyt na złoto. Pojawiły się już nawet prognozy, że w najbliższych kilku dniach cena złota może spaść do 600 USD za uncję.

Wczoraj w Londynie cena złota spadła o 14,92 USD, 2,3 proc., do 630,28 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję płacono 643,9 USD.