Zachęcające rekomendacje analityków, a przede wszystkim poprawa nastrojów
na światowych rynkach, przyczyniły się do wzrostu cen. Jak długo potrwają?
Ostatnie sesje pokazały, że inwestorzy mają problemy z rozstrzygnięciem dylematu, czy mocna przecena, trwająca od 11 do 25 maja, to poważne ostrzeżenie przed zakończeniem hossy, czy też okazja do kupowania akcji, jakiej już dawno nie było. To powodowało, że obroty były dość skromne. Jednocześnie im w przypadku poszczególnych walorów aktywność inwestorów była niższa, tym łatwiej było o odbicie. Wiele do życzenia pozostawiała szerokość rynku - na przestrzeni tygodnia niewiele więcej firm zyskało na wartości, niż straciło.
Z zachowania rynku w ostatnich dniach niełatwo jest wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Przyjrzyjmy się zatem głównym czynnikom, rzutującym na koniunkturę na warszawskim parkiecie.
Analiza techniczna - mocny sygnał sprzedaży, jakim było przecięcie pod koniec maja 12--miesięcznej linii trendu wzrostowego przez WIG i WIG20, nie został zanegowany. Ruchowi powrotnemu do przebitego wsparcia, za jaki można uznać ostatnie sesje, towarzyszyły znacznie mniejsze obroty, co podkreśla korekcyjny charakter zwyżki.