Niepokoi mnie tzw. program Religi, który jest przedstawiany jako sukces rządu. Rozwiązanie kryzysu w służbie zdrowia widzi się głównie w większym dopływie środków budżetowych do systemu opieki zdrowia. Jeżeli nie nastąpią istotne zmiany systemowe, to dodatkowe środki tylko utrwalą niedobrą sytuację.
Nie ulega wątpliwości, że wynagrodzenia w służbie zdrowia są rażąco niskie. Jest wiele przyczyn. Po pierwsze, służba zdrowia utrzymywana z budżetu w każdym kraju napotyka problem wynagradzania personelu medycznego. Po drugie, system polskiej służby zdrowia został zreformowany w ograniczony sposób. Utworzenie kas chorych przekształconych w NFZ ujawniło ogromną niewydolność systemu i mało efektywne wydatkowanie środków. Istotną barierą reform jest opór środowiska przed zmianami. Mimo niezadowolenia z sytuacji, jest ono przeciwne reformom, gdyż obawia się utraty rozmaitych korzyści, często nieformalnych, płynących ze swoistej degeneracji systemu.
W końcu lat 80. ukazał się ekspercki raport Banku Światowego, pokazujący, między innymi, daleki od racjonalności regionalny rozkład szpitali. Punktem odniesienia była sytuacja w krajach o poziomie rozwoju i zamożności zbliżonym do polskiego. W rekomendacjach zalecono zamykanie szpitali, które były tylko częściowo wykorzystywane. Spotkało to się ze zdecydowanym sprzeciwem zainteresowanych, przy czym padały głównie argumenty emocjonalne. Próby zamknięcia jakiegokolwiek szpitala czy nawet oddziału szpitalnego często kończą się głodówkami lub innymi spektakularnymi formami protestu. Władze zwykle ustępują pod presją niezadowolenia społecznego i środowiskowego.
Obok państwowej służby zdrowia w Polsce rozwija się dynamicznie sektor prywatny. Powstały firmy świadczące szeroką gamę usług medycznych w trybie abonamentowym. Firmy te w standardowych ofertach nie zapewniają opieki szpitalnej, natomiast pomagają w odpłatnym umieszczaniu swoich pacjentów w szpitalach. Podobnie jest z usługami stomatologicznymi. Przypuszczam, że za kilka lat, po wzmocnieniu kapitałowym tego sektora, także przy pośrednictwie giełdy, firmy takie będą w stanie oferować także usługi szpitalne w umiarkowanej cenie.
Porównanie niewydolnego sektora państwowego z sektorem prywatnym pokazuje ogromny potencjał racjonalizowania powszechnej służby zdrowia. Stosowane zdrowe mechanizmy rynkowe, a szczególnie konkurencja i dbałość o zainwestowane prywatne kapitały, eliminują najdrobniejsze marnotrawstwo środków.