Reklama

Jastrzębi Bernanke

Publikacja: 07.06.2006 08:59

Opadły nadzieje, że Rezerwa Federalna już w czerwcu przerwie serię podwyżek stóp procentowych. Szef amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke przyznał, że jest zaniepokojony poziomem inflacji i obawia się jej wzrostu w rejony zagrażające utrzymaniu stabilności cen i dobrego tempa rozwoju gospodarczego.

Bernanke, który przemawiał w poniedziałek (wieczorem naszego czasu) na konferencji monetarnej w Waszyngtonie, podkreślił, że Fed będzie pilnować, by obserwowane ostatnio wysokie wskazania inflacji nie stały się regułą. W ciągu trzech ostatnich miesięcy indeks cen konsumentów bez uwzględniania żywności i energii (tzw. inflacja bazowa) wzrósł w USA o 2,3 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a w ciągu półrocza - aż o 3 proc. - co, zdaniem Bernanke, nie jest "mile widziane".

Według inwestorów, to jasny sygnał, że Rezerwa Federalna po 17. raz z rzędu podniesie na posiedzeniu zaplanowanym na 28-29 czerwca stopy procentowe. O ile wcześniej traderzy z rynku terminowego określali szanse na to na niespełna 50 proc., teraz mają już ponad 75-proc. pewność. Główna stopa powinna więc wspiąć się do 5,25 proc., czyli o kolejne ćwierć punktu procentowego. Rośnie nieprzerwanie od dwóch lat i jest to najdłuższa seria od 25 lat.

Na "jastrzębie" komentarze Bernanke nerwowo zareagowali giełdowi gracze. Amerykańskie indeksy akcji ruszyły w dół, kończąc poniedziałkową sesję na 2-proc. minusie. Był to najgłębszy jednodniowy spadek od stycznia.

Wczoraj wyprzedaż przeniosła się na rynki azjatyckie i europejskie. Wyższe stopy procentowe w USA oznaczają wzrost atrakcyjności lokat m.in. w tamtejsze obligacje, dlatego część inwestorów może się wycofać z inwestycji w papiery spółek.

Reklama
Reklama

Rynek jest nieco zdezorientowany, bo jeszcze w kwietniu szef Fed sugerował w Kongresie, że wkrótce może nastąpić przerwa w zacieśnianiu polityki monetarnej. Zaraz potem powiedział w prywatnej rozmowie jednej z dziennikarek telewizyjnych, że rynek błędnie zinterpretował jego słowa, a ta powtórzyła to telewidzom. Część analityków zaczęła wówczas nawet wątpić w kompetencje Bernanke, ekonomisty z Princeton, który objął stanowisko na początku tego roku po wieloletnim prezesie Fed Alanie Greenspanie.

Ben Bernanke postanowił walczyć z inflacją, nawet za cenę wolniejszego tempa wzrostu gospodarczego. - Spodziewane wyhamowanie wzrostu powoli staje się faktem - przyznał Ben Bernanke podczas waszyngtońskiej konferencji, w której uczestniczyli też m.in. prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet i szef Banku Japonii Toshiro Muto. W I kwartale amerykańska gospodarka rozwinęła się o 5,3 proc. w skali roku. W kolejnych kwartałach tempo to powinno spaść do ok. 3 proc.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama