W końcu maja po wyhamowaniu fali gwałtownej przeceny byłem zwolennikiem tezy, że spadek był zbyt szybki i powstałe w jego wyniku wyprzedanie nie pozwoli na natychmiastowe ustanowienie nowego dołka trendu zniżkowego. W ubiegły czwartek pisałem, że mimo pewnej stabilizacji notowań wyprzedanie wciąż jest zbyt silne, by WIG20 przebił majowy dołek (2794 pkt). I faktycznie, dwie kolejne sesje przyniosły niewielki ruch w górę. Wczoraj jednak WIG20 zawrócił w dół. O czym może to świadczyć i czy należy zweryfikować dotychczasowy pogląd na sytuację rynkową?

Wiele wskazuje na to, że być może zbliża się moment ataku na wsparcie w postaci wspomnianego majowego dołka. Znacznie zmalał stopień wyprzedania. Obrazujące je odchylenie WIG20 od średniej z 20 sesji zmalało ze skrajnie niskiego poziomu (-11,5 proc.) do umiarkowanej wartości (-4 proc.), która nie jest już przeszkodą w spadkach. Do podobnych wniosków skłania inny, z natury bardziej krótkoterminowy wskaźnik - oscylator stochastyczny. Nie tylko nie pokazuje on już wyprzedania, ale nawet dotarł prawie do strefy wykupienia.

Niepokojąco dla posiadaczy akcji wygląda sytuacja na rynku miedzi. Cena tego surowca wyraźnie ciąży ku wsparciu wynikającemu z majowego dołka. Jego przebicie może być kwestią najbliższych dni. Na razie nie ma pewności, czy silne wahania cen miedzi w ostatnich tygodniach to konsolidacja poprzedzająca nową falę wzrostową, czy może raczej formowanie szczytu. Przebicie wspomnianego wsparcia byłoby argumentem za tym drugim scenariuszem. W takim wypadku notowania KGHM czekałaby kolejna fala wyprzedaży. Trudno oczekiwać, by w takich warunkach w dół nie poszedł także WIG20.

Decydujący dla indeksu 20 największych spółek będzie marcowy dołek (2728 pkt). Po jego ewentualnym przebiciu WIG20 znajdzie się na poziomie najniższym od ponad pięciu miesięcy. Takiej sytuacji w okresie trzyletniej hossy jeszcze nie było, nie licząc chwilowego naruszenia wsparcia w maju 2005 r. W takim przypadku trzeba będzie się zastanowić, czy przypadkiem kontynuacja hossy w ogóle nie staje pod znakiem zapytania.