Zarząd czeskiego CEZ-u ma w najbliższych dniach podjąć decyzję co do terminu debiutu jego akcji na warszawskiej giełdzie. Przez kilka miesięcy Czesi powtarzali, że CEZ pojawi się na GPW w pierwszej połowie tego roku, jednak 18 maja dość nieoczekiwanie zawiesili te plany. Nie podali też żadnych nowych terminów ewentualnego debiutu w Warszawie.
Kilka dni temu Jan Brozik, który w CEZ-ie odpowiada za relacje inwestorskie, powiedział "Parkietowi", że koncern może wciąż wrócić do pomysłu wprowadzenia swoich akcji na polski rynek w najbliższych tygodniach. Za tym właśnie rozwiązaniem może przemawiać... ostatnia przecenia papierów czeskiego koncernu. W ciągu niespełna dwóch miesięcy giełdowa kapitalizacja notowanego w Pradze CEZ-u zmniejszyła się prawie o 100 mld koron (ok. 14 mld zł), czyli o ponad 20 proc. Indeks PX spadł w tym czasie o ok. 12 proc.
10 kwietnia wartość rynkowa czeskiego giganta energetycznego wynosiła 496 mld koron, wczoraj - już tylko 387 mld koron. Tendencja spadkowa nasiliła się w ostatnim czasie. Pod koniec maja za akcje CEZ-u płacono prawie 740 koron, na wczorajszym zamknięciu giełdy w Pradze - zaledwie 653,5 korony (spadek o ok. 4,4 proc.).
Mniejsi od BACA
To z kolei oznacza, że gdyby CEZ teraz wszedł na warszawski parkiet, nie byłby już największą pod względem wartości spółką notowaną w Warszawie. W połowie kwietnia jego kapitalizacja w przeliczeniu na złote wynosiła ponad 69 mld zł, a giełdowa wartość Banku Austria Creditanstalt, największej spółki na GPW - ok. 61 mld zł. Po ostatnich spadkach kapitalizacja CEZ-u stopniała do niespełna 56 mln zł, a wartość rynkowa BACA - wynosi ponad 59 mld zł.