Aż 2,4 biliona rubli, czyli 89 miliardów dolarów, zamierzają zainwestować Rosjanie w przemysł energetyczny w ciągu najbliższych pięciu lat.
- Trzeba dokonać ważnego strategicznego wyboru: nadal oszczędzać na inwestycjach w branżę energetyczną lub uruchomić ogromne środki - powiedział wczoraj na posiedzeniu rządu minister ds. energetyki Wiktor Christienko.
Sieć energetyczna Rosji jest przeciążona do tego stopnia, że po jednej z awarii w zeszłym roku cała Moskwa pogrążyła się w ciemnościach. Aktualnie około 90 proc. przedsiębiorców, którzy starają się o nowe przyłącza, jest odprawiana z kwitkiem. Christienko przestrzegł, że już teraz 46 proc. generatorów prądu w Rosji przekroczyło przewidywany czas eksploatacji, a w przyszłym roku odsetek sięgnie 55 proc.
Według przedstawionych tydzień temu przez prezydenta Władimira Putina wyliczeń, z powodu niedoborów prądu wzrost gospodarczy w Rosji może zostać ograniczony nawet o 6 pkt proc.
Christienko uważa, że sporą część pieniędzy na inwestycje może przynieść sprzedaż udziałów w firmach energetycznych prywatnym inwestorom, m.in. z grupy JES.