Rynek w środę reagował na lepszy klimat stworzony przez Unię Europejską wokół kwestii irańskiej i cena ropy naftowej drugi dzień z rzędu spadała. Baryłka kosztowała 69,77 dolara wobec 70,81 USD dzień wcześniej. Tydzień temu cena tego surowca wynosiła 70,41 dolara. Wiadomo, że Bruksela opracowała plan rozwiązania kryzysu wokół irańskiego programu atomowego, ale jego szczegóły nie są znane. Ujawniono tylko, że w zamian za rezygnację z wzbogacania uranu Iran może uzyskać możliwość zakupu części zamiennych do swoich samolotów Boeing, technologii dla rolnictwa oraz otrzymać poparcie w staraniach o członkostwo w Światowej Organizacji Handlu. Ali Larijani, odpowiedzialny za narodowe bezpieczeństwo w Iranie, rozmawiał z Xavierem Solaną, kierującym polityką zagraniczną UE. Plan przedstawiony przez Brukselę, a popierany przez Stany Zjednoczone, według Teheranu zawiera nie tylko pozytywne elementy, ale są też pewne dwuznaczności wymagające wyjaśnienia. Może to trwać długo, ale są szanse na poprawę atmosfery. W każdym razie niebezpieczeństwo przerwania bądź zakłócenia dostaw ropy z Zatoki Perskiej zmalało. Amerykanie deklarują wolę dyplomatycznego rozwiązania kryzysu. W tej sytuacji są szanse na spadek cen ropy naftowej. Sprzyjają mu duże zapasy i perspektywa wolniejszego wzrostu gospodarczego. W tygodniu zakończonym 2 czerwca w USA dostawy benzyny prawdopodobnie wzrosły o 1,5 miliona baryłek. Trzeba jednak pamiętać, że rynek ropy jest bardzo wrażliwy. Mogą nim wstrząsnąć nawet akty zbrojne o bardzo ograniczonym zasięgu.