Po "złapaniu" we wtorek nowych dołków przez giełdowe indeksy, wczoraj nastąpiło zauważalne odbicie. Najlepsze wskaźniki głównych giełd w Europie Zachodniej wzrosły po prawie 1 proc. Na plusie wypadło otwarcie rynków na Wall Street.
Bodziec do zakupów mógł stanowić spadek cen ropy naftowej, który zmniejszył obawy o wzrost inflacji. W obliczu bardziej realnego kompromisu dotyczącego wzbogacania uranu przez Iran, surowiec taniał przez ostatnie dwa dni, przy czym wczoraj o przeszło 1,5 proc. Do poziomu najniższego od dwóch tygodni spadła cena miedzi w Londynie.
Analitycy wskazywali też na powrót aktywności w dziedzinie fuzji i przejęć. Drożały papiery spółek, które według nieoficjalnych doniesień pojawiły się na liście chętnych do przejęcia za kilkanaście miliardów dolarów jednej z jednostek amerykańskiego Pfizera. Akcje brytyjskiego koncernu GlaxoSmithKline zyskały z tego powodu prawie 2 proc., a firmy Reckitt Benckiser o ponad 1 proc.
Papiery hiszpańskiej spółki deweloperskiej Inmobiliara Colonial drożały o prawie 9 proc., po tym jak zgodziła się ona przyjąć ofertę przejęcia za 3,76 mld euro złożoną przez konkurencyjną Grupo Inmocaral. Inwestorów we Francji ucieszyła deklaracja France Telecomu, który chce sprzedać resztę udziałów w PagesJaunes, firmie wydającej książki telefoniczne. Papiery zarówno pierwszej, jak i drugiej ze spółek, zyskały ponad 1 proc. Podobnie wzrosły notowania konglomeratu Vivendi, który jest coraz silniej naciskany przez jednego z inwestorów,
by podzielił się na mniejsze