Wyższe stopy w USA, czy w strefie euro oznaczają wyższe rentowności instrumentów dłużnych, co obniża atrakcyjność akcji.
"Z perspektywy 4-letniej hossy obecny zasięg korekty nadal nie jest jeszcze duży. Mamy jednak globalne tąpnięcie i trzeba raczej zapomnieć o możliwości pokonywania nowych szczytów i próbować oszacować dno" - powiedział zarządzający w jednym z największych funduszy inwestycyjnych w Polsce.
"Niestety tego dna teraz nie sposób ustalić, gdyż przy tak złych nastrojach każda z grup inwestorów raczej nie jest skłonna wystawić się na ryzyko zakupów" - dodał. Dziś indeks największych spółek WIG20 stracił ponad 3 procent i znalazł się na poziomie najniższym od trzech miesięcy. Rynek w dół pociągnęły prawie wszystkie spółki, ale zwłaszcza firmy surowcowe - KGHM Polska Miedź SA i PKN Orlen SA.
Dzisiejsze zniżki przełamał jedynie Bioton SA, który dzięki przejęciu kolejnych firm, tym razem w Europie Zachodniej, cieszy się niegasnącym zaufaniem inwestorów. Zarządzający uważają jednak, że w najbliższych dniach pod presją może znajdować się także i ta spółka, gdyż 160 procent zwyżki w tym roku stwarza pokusę realizacji zysków. "Choć ceny wydają się być atrakcyjne, trzeba się przygotować na dodatkowy 10-procentowy zjazd kursów. Istnieje większe ryzyko umorzeń niż napływów do funduszy. Rynkiem rządzi teraz wyłącznie psychologia" - powiedział zarządzający w Raiffeisen Capital Management w Wiedniu, Mathias Siller.
Dziś na giełdzie zadebiutowały akcje Sfinks Polska SA, notowanego dotąd na rynku CTO operatora sieci restauracji Sphinx i Chłopskie Jadło. Jej akcje kończą sesję na niewielkim plusie, co zdaniem maklerów, przy takim zniżkującym rynku, należy uznać za sukces.