Przedsiębiorcy skarżą się na złe funkcjonowanie sądów gospodarczych. Są one zasypane sprawami. Według szacunków Banku Światowego, przeciętny czas dochodzenia długu od przedsiębiorcy wynosi w Polsce 1000 dni. To pięć razy dłużej niż w Niemczech i cztery razy dłużej niż w USA.
Sejm pracuje nad przepisami, które mają przyspieszyć orzekanie w sprawach gospodarczych.
- Najwięcej czasu w takim postępowaniu zajmuje "obrabianie" dokumentów, wpływających do sądu - mówi mecenas Katarzyna Urbańska z PKPP "Lewiatan". - Dlatego potrzeba więcej wsparcia technicznego - twierdzi.
Resort kierowany przez ministra Zbigniewa Ziobro obiecuje, że dzięki nowelizacji sprawy gospodarcze będą rozstrzygane szybciej, bo możliwe będzie np. ukaranie grzywną pełnomocnika i przedsiębiorcy, który symulując chorobę, stara się doprowadzić do odraczania rozpraw. Jednak prawnicy nie są przekonani o słuszności takich zmian.
- To niepotrzebny rygoryzm w stosunku do pełnomocników - uważa K. Urbańska. - Przecież nie są oni w stanie wpływać na klientów, żeby stawiali się w sądzie - dodaje.