Mistrzostwa - jeśli gra w nich narodowa reprezentacja - zyskują wymiar ogólnospołeczny. Taką sytuację mamy w tym roku w Polsce. Rodzime przedsiębiorstwa chcą skorzystać z okazji, prześcigają się w ofertach specjalnych. Liczą na większe zyski, ale przede wszystkim na zbudowanie silnej pozycji rynkowej. To ma procentować przez lata. Jak to robią?
Sponsorem być
Najprostszą metodą, by zwrócić na siebie uwagę, jest zostanie sponsorem reprezentacji. Ile to kosztuje? Nikt nie chce tego ujawnić, powołując się na tajemnicę handlową. Spośród tych, którzy zapłacili, fakt sponsorowania drużyny narodowej najbardziej nagłaśnia Kompania Piwowarska (KP) i Telekomunikacja Polska (TP).
Producent złocistego napoju chce przy okazji mistrzostw znacznie wzmocnić wizerunek marki Tyskie. Liczy także na krótkookresowy mocny wzrost sprzedaży. - Gromadzimy zapasy już od marca - zdradza Barbara Pleban, PR Manager w KP. O tym, że kibice będą kupować głównie piwo wspierające reprezentację, przekonany jest Jarosław Muczek, wicedyrektor marketingu w Kreisel Polska. - Ludzie będą chodzić do sklepów i wybierać Tyskie spośród wszystkich piw stojących na półkach. Ja dokładnie tak zrobię - mówi J. Muczek. Tyskie będzie obecne także w Niemczech, by tysiące osób, które wyjadą z Polski, też miało możliwość jego zakupu. A jak KP chce utrwalić swoją markę w umysłach kibiców? B. Pleban chętnie wyjaśnia: - Przygotowaliśmy szerokie spektrum działań marketingowych - m.in. niecodzienną reklamę telewizyjną (niezwykłe sposoby kibicowania), wspólne oglądanie meczów w pubach i multikinach. Rozdaliśmy także ponad milion flag.
TP chce dzięki sponsorowaniu polskiej reprezentacji utrwalić pogląd, że jest operatorem narodowym, mimo że należy do Francuzów. Dlaczego wybór padł na piłkę nożną? - Z badań opinii publicznej wynika, że Polaków najbardziej interesuje sport, a spośród wszystkich dyscyplin zdecydowaną przewagę ma właśnie piłka nożna - odpowiedziano w biurze prasowym Grupy TP. Zapewniono także, że kwota przekazywana przez spółkę PZPN-owi jest niższa niż środki, jakie musiałaby wydać TP, by uzyskać podobne efekty marketingowe za pomocą tradycyjnej reklamy.