Fakt, że zaczźliśmy wczorajszą sesjź od spadku prawie o 90 pkt wyraęnie pokazuje, że emocje na rynku są nadal poważnym czynnikiem wpływającym na decyzje inwestorów. Takie luki nie zdarzają siź czźsto. Z rynkiem nie jest najlepiej, ale dopóki trzyma siź ram wyznaczonych przez ograniczenia konsolidacji, mówienie o nim jako o rynku bessy byłoby nieco przedwczesne. Cały czas bowiem jest szansa, że ceny odbiją siź od wsparcia znajdującego siź w okolicy dołka z połowy marca. Przypomnź, że dopiero zejście pod ten poziom umożliwiałoby twierdzenie o początku trendu spadkowego w średnim i dłuższym terminie. Na razie trwa walka. Wczoraj górą okazał siź popyt, ale nie znaczy to, że wynik jest już przesądzony. Dziś może dojść do kolejnego starcia w okolicy tego kluczowego poziomu.

Skala porannej przeceny nieco zaskoczyła, ale też jest jedną z przesłanek, by stwierdzić, że okres miesiźcy prosperity byków mija na jakiś czas. Nie wiem, czy hossa siź już definitywnie zakończyła i czy jeszcze nie zobaczymy jednej próby podniesienia cen. Myślź, że takie skokowe przeceny, które szybko nie są wykorzystywane do zakupów, jasno pokazują, że z rynkiem nie jest dobrze. Nikt już siź nie pcha na siłź do zakupów. Zauważmy, że obrót na czwartkowej sesji był spory. Tak, popyt przejął podaż rzuconą na rynek i być może dziś zobaczymy wzrost cen. Nie zmienia to faktu, że podaż zrobiła siź agresywniejsza. Nie można nie zauważyć, kto był liderem obrotu na sesji - dwie najsłabsze spółki: KGH i PKN. No i nie zapominajmy o tym, że jednak wczoraj rynek został przeceniony o 3 proc. i wzrost cen w ostatniej godzinie tego nie zmienił.

Dobra końcówka notowań ma szansź przełożyć siź na początek dzisiejszej sesji. Ba, patrząc z dalszej perspektywy, cały czas możliwe jest wybicie z konsolidacji górą. Ostrożny byłbym jednak z oceną, że to powrót hossy. Ostatnie spadki są znacznie mocniejsze niż te z poprzednich miesiźcy.

Można mniemać, że coraz wiźcej osób jest świadoma, że trend powoli siź kończy. Na razie tych, którzy wierzą we wzrosty, jest wystarczająco wielu, ale brak nowych rekordów zacznie i im doskwierać. Teraz cierpliwość posiadaczy długich pozycji wystawiona jest na ciźżką próbź. Jeszcze nie ma dramatu, ale kiedyś nadejdzie ten czas, gdy chźtnych do kupna nagle zabraknie. Warto o tym pamiźtać.