- Mamy obecnie idealne warunki, zarówno dla rynku akcji, jak i obligacji: wzrost gospodarczy przy bardzo niskiej inflacji - uważa Grzegorz Latała, główny ekonomista Commercial Union Investment Management (spółka zarządza portfelem o wartości 11 mld zł). Jego zdaniem, polska gospodarka będzie się w tym roku rozwijać w tempie 4,8 proc. Taki jest bazowy scenariusz, którego realizację CU ocenia na 70 proc. Scenariusz boomu konsumpcyjnego zakłada wzrost PKB na poziomie 5,2 proc., a stagnacyjny - 3,8 proc. (w obu wypadkach jest 15-proc. prawdopodobieństwo realizacji). Specjalista zwraca uwagę na szybko rosnące dochody gospodarstw domowych, zwiększenie liczby nowych miejsc pracy oraz optymistyczne wyniki badań nastrojów konsumentów i producentów. W opinii G. Latały, w Polsce nie ma ryzyka wystąpienia trwałej deflacji, gdyż niska dynamika cen wynika z wzrostu konkurencyjności w przemyśle i handlu.
Według Rafała Janczyka, dyrektora inwestycyjnego w CU IM, duże i małe spółki notowane na warszawskiej giełdzie mają obecnie podobne perspektywy wzrostu. Oznacza to wyrównanie szans między funduszami inwestującymi w obu segmentach. W pierwszych miesiącach br. inwestycje w małe spółki były znacznie bardziej opłacalne.
R. Janczyk szacuje, że w tym roku na warszawską giełdę powinno napłynąć od OFE i krajowych funduszy inwestycyjnych 9,7 mld zł wobec ok. 4 mld zł w zeszłym roku. Nie będzie natomiast popytu ze strony zagranicy (w zeszłym roku napłynźło stamtąd przeszło 3 mld zł). Mniejsza będzie też podaż akcji na rynku pierwotnym (1,9 mld zł wobec 4,3 mld zł w 2005 r.).