Reklama

Aukcje mogą przyspieszyć sprzedaż przedsiębiorstw

Publikacja: 10.06.2006 08:33

Nowa ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji może ułatwić ministerstwu skarbu pozbywanie się akcji spółek. Głównie chodzi o pakiety mniejsze niż 10 proc., czyli tzw. resztówki. W myśl przepisów uchwalonych już przez Sejm, ale niepodpisanych jeszcze przez prezydenta, Skarb Państwa będzie mógł ogłosić aukcję publiczną.

Najważniejszą zaletą regulacji jest uproszczenie procedur - mówi Witold Jurcewicz, partner z Kancelarii White&Case. - Często większościowi udziałowcy chcieli kupować resztówki, ale zniechęcały ich długotrwałe procedury - dodaje. Jurcewicz podkreśla, że teraz decyzja o zbywaniu resztówek będzie w rękach ministerstwa skarbu, a nie - jak do tej pory - Rady Ministrów. Czy wartość księgowa jest dobrym punktem odniesienia? Zdaniem Jurcewicza nie, ale taka regulacja również upraszcza procedurę, bo nie trzeba będzie wyceniać każdego udziału osobno.

Według Jarosława Michalika, konsultanta z kancelarii Grynhoff Woźny i Współnicy, nie ma jednej skutecznej metody na sprzedaż resztówek. Każde rozwiązanie powinno zależeć od charakteru i wielkości spółki. SP posiada udziały w taborach kolejowych czy masarniach. Nie są to więc firmy, po które ustawia się kolejka chętnych.

W przypadku spółek będących w obrocie publicznym, akcjonariusze mniejszościowi mogą żądać wykupu swoich akcji przez większościowego udziałowca. Musi on jednak posiadać co najmniej 90 proc. udziałów. Ale nie dotyczy to firm z udziałem SP. Czy warto takie rozwiązanie zastosować do tych spółek? Mecenas Karol Kuch, wspólnik w kancelarii GWiW, twierdzi, że tak. - Wymaga to jednak zmian w kodeksie spółek handlowych - zaznacza K. Kuch. Dodaje, że skuteczność takich regulacji w przypadku spółek niepublicznych będzie raczej nikła.

Sceptycznie do tego pomysłu podchodzi również Wojciech Ostrowski, wspólnik w kancelarii Rachelski i Wspólnicy. - Wyłączenie możliwości stosowania przepisów o tzw. przymusowym odkupie w spółkach z udziałem SP należy uznać za trafne. Na giełdzie działa wolny rynek. Nie można stosować tych samych przepisów do spółek prywatnych i tych z udziałem Skarbu Państwa - mówi W. Ostrowski.

Reklama
Reklama

Wojciech Ostrowski uważa, że niezłym rozwiązaniem byłyby transakcje wiązane. - W rękach państwa są spółki, nad którymi z chęcią przejąłby kontrolę inwestor strategiczny - wyjaśnia W. Ostrowski. - Wyobraźmy sobie następującą umowę: Inwestor może nabyć pakiet kontrolny firmy, ale pod warunkiem, że zobowiąże się wykupić od Skarbu Państwa część resztówek - tłumaczy W. Ostrowski. Jak dodaje, inwestor mógłby się na to zgodzić, choć zakup resztówek sam w sobie przynosi stratę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama