Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Utworzony będzie Urząd Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji. Osobę na to stanowisko powoływać będzie na pięć lat premier. Projekt ustawy wprowadza także Krajowy Rejestr Uprawnień do Emisji. Zawierać będzie indywidualne rachunki "trucicieli", a więc elektrociepłowni, zakładów przemysłowych czy większych kotłowni, emitujących CO2.

W ten sposób rząd chce wdrożyć prawo Unii Europejskiej. Do tej pory Bruksela krytykowała nas już kilkakrotnie, ponieważ nie udało się nam uruchomić wymaganego rejestru. Specjaliści oceniają, że jego brak to strata dla polskiej energetyki. Rejestr pozwoli bowiem na obrót zezwoleniami na emisje gazów cieplarnianych. Zgodnie z zasadami unijnymi, nadwyżka uprawnień (przewidywana w przypadku Polski) ma być przedmiotem międzynarodowych aukcji.

Projekt ustawy włącza do systemu handlu uprawnieniami do emisji... gospodarstwa leśne. Może to zaskakiwać, ponieważ lasy same w sobie nie emitują gazów cieplarnianych. Ale dzięki takiej zmianie Lasy Państwowe i inni duzi właściciele obszarów leśnych będą mogli sprzedać przydzielone im uprawnienia.

Projektodawca ustawy nie ukrywa, że jest to ukryta dotacja: "Włączenie lasów do europejskiego systemu handlu emisjami ma pierwszorzędne uzasadnienie ekonomiczne: będzie sprzyjać postępowi w realizacji przez Polskę zobowiązań, wynikających z tzw. dyrektyw ptasich i siedliskowych, nie narażając gospodarstw leśnych na zakłócenia ich gospodarek finansowych" - czytamy w opublikowanym uzasadnieniu do projektu ustawy.