Reklama

Płonne marzenia o niższym deficycie budżetu państwa

W przyszłym roku kolejny raz wydatki budżetu rosnąć będą szybciej niż PKB. Rządowi nie uda się zbić deficytu poniżej poziomu określonego w "kotwicy" Marcinkiewicza

Publikacja: 12.06.2006 10:16

Na najbliższym posiedzeniu we wtorek rząd przyjąć ma założenia projektu budżetu na 2007 r. èródła w Ministerstwie Finansów informują, że dochody wyniosą około 210 mld zł (w tym roku założono 195,3 mld zł); deficyt - 30 mld zł. Oznacza to, że przyszłoroczne wydatki budżetu to już 240 mld zl. Na ten rok zaplanowano 225,8 mld zł. Przyrost sięga zatem 6,3 proc. - więcej niż zakładana dynamika PKB (4,6 proc.). Podobne wzrosty wydatków notowaliśmy jednak w budżetach na lata poprzednie, tyle tylko że wtedy szybciej zwiększały się dochody.

Koniec nadziei

Praktycznie niezmieniony deficyt (w tym roku założono ostatecznie 30,5 mld zł) to dowód trudności, jakie Ministerstwo Finansów ma z pohamowaniem presji na wzrost wydatków. Przypomnijmy - jeszcze 2005 i 2006 r. nominalny poziom niedoboru budżetu spadał. To także dowód na porażkę programu Tanie Państwo, który generować miał oszczędności rzędu 5 mld zł rocznie. Jak na razie, przyniósł 4 mln zł. Jeszcze w maju wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska przyznała w rozmowie z "Parkietem", że "wymarzony" dla niej deficyt na 2007 r. to 25 mld zł. Na przeszkodzie stanęły jednak żądania szeregu grup zawodowych i niepewność co do skali wydatków w 2007 r.

Zaszkodzili lekarze

O podtrzymaniu 30-mld deficytu przesądziły m.in. podwyżki dla lekarzy. Zgodnie z przyjętym przez rząd programem naprawczym, wydatki budżetu na ochronę zdrowia wzrosną w 2007 r. o 4,12 mld zł. Z. Gilowska zgodziła się w tym przypadku na odegranie roli gwaranta przelewów. Olbrzymi koszt - bo aż 10,3 mld zł - spowoduje też planowana obniżka składek chorobowych i rentowych. Tylko w części zmiany te są rekompensowane przez efekt "uboczny" - zwiększenie podstawy opodatkowania PIT (da to 2,4 miliarda złotych).

Reklama
Reklama

Ile na płace?

MF może mieć także trudności z wypełnieniem żądań związków zawodowych, które domagały się w Komisji Trójstronnej większego wzrostu płac (przynajmniej 4,3 proc.). Na przekór tym oczekiwaniom Z. Gilowska zażądała zmniejszenia funduszu płac w administracji centralnej co najmniej o 10 proc. "Cięć" może się obawiać ponad 167 tys. urzędników. Taka redukcja - choć trudna - nie dałaby jednak dużych oszczędności. Przeciętna pensja w administracji państwowej w 2005 r. wynosiła 3462 zł. Zwolnienie 17 tys. osób dałoby zatem około 700 mln zł.

Ostatnio wicepremier przyznała, że jej postulat znalazł zrozumienie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nie jest jasne, czy zgodzą się na to inne resorty. Sama Z. Gilowska chce dać przykład i ograniczyć fundusz płac w MF i urzędach skarbowych nawet o 20 proc. Liczy przy tym na sprawność nowego dyrektora generalnego resortu Tadeusza Wydry (był dyrektorem ds. kadr w Urzędzie Służby Cywilnej). Nie będzie to jednak łatwe. "Solidarność" Pracowników Skarbowych zastanawia się nad protestem i oflagowuje niektóre urzędy skarbowe. Osoby pracujące nad budżetem niepokoi jeszcze inny czynnik - zwroty VAT na podstawie faktur za materiały budowlane. W sierpniu ubiegłego roku Sejm uchwalił specjalną ustawę, która zniwelować ma skutki wzrostu stawki z 7 do 22 proc. - Boimy się, że dochodzić będzie do wielu prób wyłudzeń. Poza tym nikt tak naprawdę nie umie oszacować, ile osób zgłosi się po zwroty i na jaką opiewać będą sumę - usłyszeliśmy w resorcie. Co ciekawe, pomysłodawcami ustawy byli w Sejmie poprzedniej kadencji posłowie PiS. Sugerowali, że dzięki niej budżet nawet zyska, ponieważ zmaleje szara strefa. Teraz MF obawia się, że zwroty sięgną miliardów złotych.

Problem z szacowaniem wydatków nie przeszkodził ministerstwu zaoferować Polakom kolejne zwroty podatku - tym razem akcyzy za olej opałowy. Należy przypuszczać, że posłowie dołożą kolejne "prezenty". W marcu PiS stracił prowadzenie w sondażach poparcia na rzecz PO. Rządząca koalicja spróbuje zapewne odwrócić ten trend przed listopadowymi wyborami samorządowymi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama