Spadki na warszawskiej giełdzie to korekta, a nie odwrócenie trendu wzrostowego, uważają zarządzający z Pioneera. - Zakończył się okres bardzo silnej spekulacji na GPW - mówi Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management. Jego zdaniem, akcje sprzedawali w ostatnim czasie głównie inwestorzy zagraniczni.
Od szczytu z początku maja WIG 20 stracił już ponad 20 proc. - W najbliższych miesiącach WIG20 może spaść do 2500 pkt. Do końca roku spodziewam się jednak wzrostu do 2900-3000 pkt - mówi wiceprezes (w poniedziałek wynosił on 2641,02 pkt). Dodaje, że wskaźnik cena/zysk dla spółek z WIG20, z wyjątkiem Biotonu, wynosi średnio ok. 13 i nie świadczy o przewartościowaniu akcji.
W opinii C. Iwańskiego, fundamenty polskiej gospodarki przemawiają za dalszymi wzrostami na giełdzie. - Impulsem dla byków będą wyniki spółek za drugi kwartał, które powinny być bardzo dobre - twierdzi wiceprezes. Największym zagrożeniem dla naszego i innych rynków wschodzących jest natomiast rosnąca inflacja na świecie. C. Iwański podtrzymuje prognozy Pioneera z początku roku, które zakładały zwrot z inwestycji w akcje w 2006 r. na poziomie 10-15 proc.
Nieco gorzej rok może się jednak zakończyć dla rynku obligacji. Od początku roku fundusze obligacyjne Pioneera zarobiły ok. 1,2-1,6 proc. Grupa szacowała w styczniu, że w całym roku będzie to 5-5,5 proc. Teraz obniża prognozy do 4-4,5 proc. - Martwią nas sprawy polityczne, m.in. zamieszanie wokół Ministerstwa Finansów. Spodziewamy się dużych problemów z budżetem na 2007 r. - mówi C. Iwański.