Rentowność naszych obligacji znalazła się w poniedziałek na najwyższym poziomie w tym roku. W przypadku najbardziej płynnych papierów - pięciolatek - oznaczało to poziom 5,19 proc. Podobnie zachowały się obligacje dwu- i dziesięcioletnie. Przyczyn takiego stanu rzeczy trudno upatrywać w czym innym jak złych nastrojach na rynkach wschodzących. Wraz ze zniknięciem nadziei na kolejne cięcia stóp procentowych w Polsce nasze papiery stopniowo tracą odporność na wydarzenia na świecie. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo pięciolatkami będzie się handlować z dochodowością ok. 5,5 proc. Na tym poziomie został ukształtowany szczyt w listopadzie 2005 r. Uwagę zwracało to, że wyprzedaży naszych obligacji towarzyszył wczoraj spadek złotego. Taka kombinacja jest zawsze bardzo groźna, gdyż może zaowocować powstaniem sprzężenia zwrotnego, gdzie tracące obligacje wywołują wyprzedaż złotego, a spadające notowania naszej waluty zachęcają kolejnych inwestorów zagranicznych do opuszczania rynku papierów skarbowych w obawie przed ryzykiem kursowym. Wyjście euro ponad barierę 3,98 zł zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia takiego scenariusza.