W 2005 r. towarzystwa funduszy inwestycyjnych wypracowały 227 mln zł zysku netto - podał GUS. Oznacza to wzrost o 61 proc. w stosunku do 2004 r. (140,7 mln zł). Zyski TFI rosną z roku na rok. Największą dynamiką wykazały się w 2003 r.

TFI zarabiają przede wszystkim na opłacie pobieranej za zarządzanie funduszami. Wpływy z tego tytułu przekroczyły w 2005 r. 1 mld zł (rok wcześniej 769 mln zł). Mniejsze znaczenie mają prowizje naliczane od wpłat do funduszy. Ich wartość też się jednak zwiększyła (do 235 mln zł z 186 mln zł). Wyższe niż przed rokiem były też koszty, jakie TFI musiały ponieść ze wzglźdu na to, że nie zmieściły się w limitach obowiązujących w poszczególnych funduszach. W skali całego rynku nie jest to jednak znacząca kwota (73 mln zł).

Pod koniec grudnia działalność prowadziły 23 TFI. W zeszłym roku zadebiutowały m.in. Superfund i Opera. Poza tym, działalność operacyjną rozpoczęło istniejące już wcześniej Copernicus Capital TFI. W 2005 r. najwięcej zarobiło Pioneer Pekao TFI, prawie 61 mln zł. Na drugim miejscu było BZ WBK AIB TFI (41 mln zł zysku), a na trzecim PKO TFI (ponad 30 mln zł). Korzyści z działalności TFI odnoszą ich właściciele, banki czy firmy ubezpieczeniowe. Z roku na rok przybywa firm wypłacających dywidendę. Zyskami za 2005 r. najprawdopodobniej podzielą się z akcjonariuszami, m.in. Pioneer (jego pośrednim udziałowcem jest bank Pekao), BZ WBK czy PKO TFI. Wcześniej takie plany miało też BPH TFI, ale może je pokrzyżować fuzja banków BPH i Pekao.