Środowa sesja na rynku obligacji rozpoczęła się od nieznacznej zwyżki cen, spowodowanej lekkim umocnieniem złotego. Zmienność, podobnie
jak i aktywność inwestorów, ponownie była nieduża. Nie zmieniły tego również długo oczekiwane
odczyty inflacji w Polsce i Stanach Zjednoczonych.
Dane były nieco wyższe od oczekiwanych, ale wydaje się, że rynek był na to przygotowany.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich tygodniach obligacje znalazły się na uboczu, a często przypadkowe ruchy cen generowane są przez pozostałych na rynku pasjonatów. Trudno w tej chwili prognozować rozwój sytuacji z dnia na dzień, jednak w dłuższym horyzoncie sytuacja jest dość czytelna. Rentowność będzie dalej rosła i nawet niska inflacja tego nie zmieni. Wystarczy, że wzrost stóp procentowych na świecie czyni nasz rynek coraz mniej atrakcyjnym. Bez kapitału zagranicznego sobie nie poradzimy, a ten kapitał, sądząc po poziomie EUR/PLN, dalej z Polski wychodzi, i wychodzić będzie. Rentowność na koniec dnia wyniosła odpowiednio dla obligacji 2-letniej OK0808 4,63 proc, obligacji 5-letniej PS0511 5.24 proc i 10-letniej DS1015 5,45 proc.