Pierwszy mecz, który piłkarska reprezentacja Polski rozegrała na mistrzostwach świata, nie dał jej chwały. Komentarze były zdecydowanie negatywne. Mówiono: - To blamaż! Wstyd! W drugim spotkaniu, z silniejszą niż Ekwador reprezentacją Niemiec, Polacy bronili swojej bramki na wysokim poziomie i kilka razy poważnie zagrozili rywalom. Stworzyli bardzo emocjonujące widowisko. Niestety, polska "jedenastka" nie wytrzymała tempa meczu. Przegraliśmy i kadra Pawła Janasa nie ma szans na wyjście z grupy. Czy z każdym traconym przez reprezentację golem tracą również firmy, które opierają na niej swoje kampanie reklamowe?

Eksperci są zdania, że bardziej niż wynik liczy się postawa. Wskazują, że polska drużyna w meczu z gospodarzami mistrzostw wypadła bardzo pozytywnie pod względem medialnym. Uważają, że porażka na mundialu nie powinna zaszkodzić sponsorom. - Kompania Piwowarska i Telekomunikacja Polska nie muszą się martwić. Tyskie chciało pomóc drużynie narodowej i tak zostanie zapamiętane. Natomiast TP ma wśród zwykłych ludzi tak złą opinię, że nic tego już nie popsuje - mówi Ewa Krzemińska z agencji reklamowej AMC Group.

TP i KP nie ujawniają, ile zapłaciły Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej i ile wydały na kampanie reklamowe. Czy te szybko się skończą? - Nasza drużyna już odpadła z rozgrywek, więc puszczanie w TV spotów sponsorów w kontekście mundialu jest bez sensu - uważa Anna Krzeczkowska z warszawskiej agencji reklamowej Fortis. Jej zdaniem, nie wiadomo do końca, czy wizerunek przegranych nie przylgnie także do spółek. - Dużo będzie zależało od postawy drużyny w ostatnim meczu - mówi A. Krzeczkowska. Może rozwiązaniem jest ironiczna reklama produktów grupy Atlas? Producent zapraw nie płacił PZPN-owi i był przygotowany medialnie na porażkę kadry. Jego konkurent, Kreisel, poszedł o krok dalej. Zdyskontował sponsorowanie kadry przed mundialem. Bardzo istotnie zwiększył obroty, oferując wycieczki na mistrzostwa dla najlepszych klientów.