Reklama

Moim celem jest konsolidacja spółek przemysłu lekkiego

Rozmowa z Krzysztofem Moską, znaczącym akcjonariuszem Lubawy, Lenteksu i Protektora, rozważającym możliwość powiązania tych firm w przyszłości

Publikacja: 17.06.2006 08:16

Pana strategia wydaje się dość prosta. Po pojawieniu się w spół-ce inicjuje Pan publiczną ofertę akcji skierowaną do dotychczasowych akcjonariuszy. Akcje sprzedawane są po cenie równej wartości nominalnej. Wiadomo, że takie operacje ostatnio korzystnie wpływają na notowania giełdowych spółek. Zarabia Pan w ten sposób?

W żadnym wypadku nie chodzi mi o sztuczne podbijanie kursu. Przede wszystkim zależy mi na rozwoju firmy i zwiększaniu przez nią zysków. Każdy akcjonariusz powinien w postaci dywidendy otrzymać premię większą, niż uzyskałby w banku czy funduszu inwestycyjnym.

W zeszłym roku przekroczył Pan próg 5 procent głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Lubawy. W tym roku doszły Lentex i Protektor. Kiedy zamierza Pan sprzedać papiery?

To są wszystko inwestycje długoterminowe. Moim celem jest konsolidacja spółek z przemysłu lekkiego.

Czy konsolidacja, o której Pan wspomina, oznacza połączenie Lubawy, Protektora i Lenteksu albo stworzenie jakiegoś holdingu?

Reklama
Reklama

W przyszłości nie wykluczam żadnego z tych wariantów.

Był Pan wcześniej znaczącym akcjonariuszem Elektromontażu Warszawa. Ale szybko, wbrew deklaracjom, wycofał się Pan z tego przedsiębiorstwa.

Musiałem zrezygnować ze względu na to, że Mostostal Export posiadał wówczas duży pakiet akcji tej firmy i mimo wielu starań nie miałem wpływu na rozwój Elektromontażu. To była dla mnie trudna decyzja, bo wydaje mi się, że można było inaczej pokierować tą spółką.

Kupił Pan akcje Lenteksu w transakcjach pakietowych. Informacja o tym wywołała zwyżkę kursu, ale potem notowania gwałtownie spadły. Sprzedawał Pan akcje?

Z mojej strony nie było wtedy żadnej spekulacji, wpływania na kurs. Sam byłem zdumiony, widząc, jak notowania Lenteksu szybko się obniżają przy dużych obrotach. Inwestorzy mogli pomyśleć, że miałem w tym udział. Ale to nieprawda. Chcę podkreślić, że nie przeprowadziłem wtedy żadnej transakcji sprzedaży.

Zamierza Pan powiększać zaangażowanie w spółkach, w których jest już Pan obecny?

Reklama
Reklama

Tak, z pewnością dokupię akcji Lenteksu. Pod koniec tego miesiąca chciałbym mieć około 10 proc. kapitału tej firmy (teraz 7,9 proc. - red.).

A co z Lubawą i Protektorem?

W Lubawie jest planowana emisja celowa, skierowana do mnie w zamian za udziały w firmie chemicznej Prymus. Jeśli do niej dojdzie, będę wtedy największym akcjonariuszem Lubawy (ponad 18 proc. kapitału - red.). W Protektorze też zamierzam dokupić akcji.

Chce Pan kupować papiery, nie chce Pan sprzedawać. Czyli liczy Pan na wzrost wartości inwestycji.

I na dywidendę. Gdybym chciał zarabiać, korzystając ze wzrostu kursów, to już dawno bym sprzedawał akcje.

Na jakie wpływy z tytułu dywidendy Pan liczy?

Reklama
Reklama

Szacuję, że trzy spółki giełdowe, w których mam istotne pakiety akcji, wypracują w tym roku zysk netto 35-50 mln zł. Przy założeniu, że będę mieć w każdej z nich średnio ponad 10 proc. kapitału, z dywidendy uzbiera się niebagatelna kwota.

Czy nawet bardzo istotny wzrost kursu nie zachęca Pana do realizacji zysków?

W przypadku Lubawy w pewnym momencie kurs był szesnaście razy wyższy niż cena, po jakiej kupowałem akcje. Taki wzrost nastąpił w ciągu siedmiu miesięcy. Jednak nie sprzedałem akcji i nadal jestem udziałowcem tej spółki.

Dlaczego?

Zadeklarowałem wcześniej, że będę inwestorem długoterminowym i że wdrożę swoje pomysły na rozwój przedsiębiorstwa. Gdybym sprzedał akcje, straciłbym autorytet wśród pozostałych akcjonariuszy i wiarygodność na rynku kapitałowym. Przy kolejnych przedsięwzięciach każdy mógłby powiedzieć, że wchodzę do firmy na chwilę, zarabiam i wychodzę z inwestycji, a inni tracą. To nie mój styl. Nie inwestuję w perspektywie trzech miesięcy.

Reklama
Reklama

Zakupy akcji Lenteksu i Protektora na razie nie były zbyt opłacalne. Były to nietrafione inwestycje?Inwestycję w Lentex będę oceniać dopiero po zamknięciu tego roku. Spółka może teraz znacznie więcej sprzedawać niż jest w stanie wyprodukować. Protektor też ma duże możliwości rozwoju.

Jakim Pan jest akcjonariuszem - aktywnym czy pasywnym?

Czynnym.

Co to znaczy w Pana przypadku?

Takim, który często odwiedza swoje firmy, próbuje kształtować ich wizerunek i sposób działania, szuka dla nich kontrahentów. To lubię. Coś dobrego może zrobić tylko ktoś, kto ma kontakt z przedsiębiorstwem, przedstawia swoje pomysły i chce je realizować.

Reklama
Reklama

Chce Pan mieć wpływ na działalność spółek, a jednocześnie nie zasiada Pan w ich zarządach ani radach nadzorczych. Dlaczego?

Siłą rzeczy subiektywnie oceniam swoje pomysły na rozwój firm. Gdybym zasiadał w radach nadzorczych, mógłbym przeforsować coś, co nie musi być dobre dla spółek. Wolź, żeby moje pomysły analizowali inni, którzy spojrzą na nie obiektywnie. Jeśli pomysł zyskuje akceptację, później staram się pomagać w jego realizacji.

Wśród akcjonariuszy Lenteksu i Protektora poza Panem pojawia się także Krzysztof Fijałkowski, od dawna udziałowiec Lubawy. Tworzycie grupę realizującą wspólną strategię?

Mamy podobne poglądy na rozwój spółek i zaufanie do siebie. Obaj jesteśmy akcjonariuszami długoterminowymi. Poza tym prywatnie, w stosunkach między nami jest bardzo dobra atmosfera.

Ustalacie wspólnie strategię inwestycyjną?

Reklama
Reklama

Nie ustalamy wspólnej strategii i nie tworzymy grupy inwestycyjnej

W jakie spółki jest Pan gotowy jeszcze się zaangażować?

Zawsze inwestowałem w firmy, które były wyceniane poniżej wartości księgowej lub miały kłopoty.

Ma Pan takie na oku, jeśli chodzi o firmy giełdowe?

Do końca sierpnia nie myślę o inwestowaniu w następne firmy. Jednakże to nie znaczy, że nie mam.

Skąd ma Pan pieniądze na inwestycje na giełdzie?

Prowadzę swoją firmę, jestem zaangażowany także w innych podmiotach. Lubię pracować. Nie wiem, co to jest strata w przedsiębiorstwie.

Jak Pan sądzi, co będzie się dziać z kursami Lubawy, Lenteksu i Protektora w najbliższej przyszłości?

Moim zdaniem, jeśli wziąć pod uwagę średnie wskaźniki (cena/wartość księgowa) dla firm z przemysłu lekkiego, kurs Lenteksu wkrótce powinien oscylować wokół 140 zł. Notowania pozostałych dwóch firm również powinny być wyższe od ostatnich notowań.

Uważa Pan, że to możliwe, biorąc pod uwagę bardzo wyraźne pogorszenie koniunktury na giełdzie i spadki cen akcji?

Tak, dlatego że każda z tych firm wypracuje zyski i będzie się nimi dzielić z akcjonariuszami. Myślę, że wkrótce pozyskamy stabilny akcjonariat, który co roku będzie mógł liczyć na premię.

Dziękuję za rozmowę.

Firmy publiczne,

w których Krzysztof Moska

ma ponad 5 proc. akcji

Lubawa - z Prymusem 7,01 proc.

Spółka produkuje sprzęt logistyczny dla wojska

(kamizelki kuloodporne, namioty wojskowe), turystyczny (przystawki do przyczep kempingowych) oraz specjalistyczny sprzęt chroniący przed upadkiem z wysokości (szelki, linki bezpieczeństwa). Realizuje strategię konsolidacji firm w trzech branżach: wojskowej, chemicznej i nieruchomościach.

Lentex - wraz z Prymusem 7,91 proc.

Spółka produkuje wykładziny podłogowe PCV, w tym tzw. wykładziny szerokie oraz włókniny techniczne, mające zastosowanie m.in. w przemyśle odzieżowym, meblarskim, samochodowym i w budownictwie. W obu przypadkach należy do liderów rynku. Produkuje także konfekcję, np. śpiwory i kołdry.

LZPS Protektor - 5,07 proc.

Producent skórzanego obuwia dla służb mundurowych (wojska, policji, straży pożarnej, itp.) oraz

butów roboczych i ochronnych. Wytwarza również skóry bydlęce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama