Reklama

Bill Gates nie chce kierować Microsoftem

Prezes Microsoftu Bill Gates zamierza wycofać się z bieżącego kierowania spółką i poświęcić się filantropii. Pozostanie prezesem rady nadzorczej oraz największym udziałowcem stworzonego przez siebie informatycznego giganta

Publikacja: 17.06.2006 08:45

Do lipca 2008 r. 50-letni dziś Gates przekaże większość swoich obowiązków swojemu następcy. W wywiadach dla amerykańskich mediów Gates podkreślał, że pozostanie nadal związany ze spółką, której był współzałożycielem. - To nie emerytura - mówił szef Microsoftu, który chce większość czasu poświęcić na pracę w dysponującej miliardami dolarów Bill &Melinda Gates Foundation.

Koniec epoki

Gates założył Microsoft w 1975 r. wraz z przyjacielem z dzieciństwa Paulem Allenem. Wkrótce zrezygnował ze studiów i poświęcił się nowej firmie. Microsoft wszedł na giełdę w 1986 r., a Gates kierował firmą przez kolejne 14 lat.

Odejście Gatesa jest symbolem końca pewnej epoki. Współzałożyciel Microsoftu był utożsamiany z technologiczną rewolucją lat 90., która doprowadziła do upowszechnienia komputerów osobistych, pracujących na systemach operacyjnych Windows. Obecnie uwaga rynku technologii skupia się przede wszystkim na internecie i Microsoft czeka trudne zadanie dotrzymania kroku młodszym rywalom. Wyzwaniu temu będą musieli stawić czoła współpracownicy Gatesa - dyrektor generalny Steve Ballmer oraz szefowie ds. nowych technologii Ray Ozzie i Craig Mundie. Ozzie już przejął pełnioną przez Gatesa funkcję dyrektora ds. nowego oprogramowania, a Mundie zajmie się badaniami i strategią spółki. Ten ostatni będzie także odpowiedzialny za egzekwowanie przestrzegania praw autorskich dla oprogramowania Microsoftu.

Jeszcze tylko Vista

Reklama
Reklama

Gates doprowadzi jeszcze do końca wprowadzenie na rynek nowej wersji Windows - Vista. Będzie to najprawdopodobniej ostatnia klasyczna wersja systemu operacyjnego, podobnie jak to będzie miało miejsce z pakietem Office 12 - przewidują analitycy od rynku technologii. Kolejne wersje oprogramowania nie będą wymagały już sporej porcji pamięci na twardych dyskach, bo będą dostępne za pośrednictwem internetu. Microsoft za pięć lat może być zupełnie inną spółką niż teraz, gdyż głównym źródłem jej dochodu są obecnie pakiety Windows i Office.

- To była dla mnie bardzo trudna decyzja. Mogę uważać się za szczęśliwca, że mam dwie życiowe pasje, które są dla mnie ważne i stanowią wyzwania. Wciąż wierzę, że Microsoft będzie odnosić sukcesy w przyszłości - mówił Gates.

Płynne przejście

Decyzja Gatesa ogłoszona po zamknięciu czwartkowej sesji na nowojorskiej giełdzie, nie była zaskoczeniem dla inwestorów i akcje Microsoftu straciły minimalnie w obrotach pozasesyjnych. Gates przyznaje, że nosił się z nią miesiącami, ale ostatecznie zdecydował się na odejście w miniony wtorek. W środę poinformował o tym swoich najbliższych współpracowników.

Od 2000 r. stopniowo zaczął się wycofywać z bieżącego kierowania Microsoftem. Przekazał wówczas obowiązki dyrektora generalnego Ballmerowi, koledze ze studiów na Harvardzie. Nie ukrywał też, że będzie chciał ograniczać aktywność zawodową.

- Dwuletni okres przejściowy oznacza, że wszystkie zmiany personalne dokonają się w sposób płynny i bezbolesny - uważa Michael Gartenberg, analityk z JupiterResearch. Ballmer zresztą daje sobie świetnie radę z finansami spółki.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama