Do lipca 2008 r. 50-letni dziś Gates przekaże większość swoich obowiązków swojemu następcy. W wywiadach dla amerykańskich mediów Gates podkreślał, że pozostanie nadal związany ze spółką, której był współzałożycielem. - To nie emerytura - mówił szef Microsoftu, który chce większość czasu poświęcić na pracę w dysponującej miliardami dolarów Bill &Melinda Gates Foundation.
Koniec epoki
Gates założył Microsoft w 1975 r. wraz z przyjacielem z dzieciństwa Paulem Allenem. Wkrótce zrezygnował ze studiów i poświęcił się nowej firmie. Microsoft wszedł na giełdę w 1986 r., a Gates kierował firmą przez kolejne 14 lat.
Odejście Gatesa jest symbolem końca pewnej epoki. Współzałożyciel Microsoftu był utożsamiany z technologiczną rewolucją lat 90., która doprowadziła do upowszechnienia komputerów osobistych, pracujących na systemach operacyjnych Windows. Obecnie uwaga rynku technologii skupia się przede wszystkim na internecie i Microsoft czeka trudne zadanie dotrzymania kroku młodszym rywalom. Wyzwaniu temu będą musieli stawić czoła współpracownicy Gatesa - dyrektor generalny Steve Ballmer oraz szefowie ds. nowych technologii Ray Ozzie i Craig Mundie. Ozzie już przejął pełnioną przez Gatesa funkcję dyrektora ds. nowego oprogramowania, a Mundie zajmie się badaniami i strategią spółki. Ten ostatni będzie także odpowiedzialny za egzekwowanie przestrzegania praw autorskich dla oprogramowania Microsoftu.
Jeszcze tylko Vista