Na wczorajszym walnym zgromadzeniu Zakładów Automatyki Polna akcjonariusze zgodzili się na zredukowanie pożyczki, zaciągniętej przed laty przez cztery osoby z kierownictwa firmy. W 1998 roku pożyczyli 600 tys. zł. W 2001 roku stracili pracę, ponieważ Polna miała złe wyniki finansowe. Po odwołaniu nie kwapili się ze zwrotem pieniędzy i sprawa trafiła do sądu, który nakazał uregulowanie długu i odsetek. Do tej pory byli menedżerowie spłacili 472 tys. zł, jednak przez narastające odsetki dług wynosi teraz 649 tys. zł. Wczoraj akcjonariusze zgodzili się, żeby zredukować o połowę niespłaconą część główną, jak i odsetki. Dłużnicy na zapłacenie rat mają maksymalnie rok. - Spłata staje się bardziej prawdopodobna - mówi Piotr Kandefer, prezes Polnej. Przypomina, że należność została objęta w pełni odpisem aktualizacyjnym.
Spółka, wytwarzająca automatykę przemysłową i ciepłowniczą, jest w trakcie restrukturyzacji. Od kilku lat przynosi straty. Działalność utrudnia zadłużenie m.in. z tytułu kredytów bankowych (6 mln zł) oraz zaległych podatków od nieruchomości (1,8 mln zł).
Na WZA obecni byli Zbigniew Jakubas, kontrolujący 37,4 proc. głosów, oraz BGK, który ma 17 proc. akcji Polnej. Zabrakło funduszu Pioneer (5,4 proc.).